Ekstraklasa: Ważny krok Lechii Gdańsk w stronę utrzymania

Andreas Nicolaides
08.05.2018 20:05
Lechia Gdańsk
fot. PAP/EPA

Piast Gliwice przegrał na własnym stadionie z Lechią Gdańsk 0:2 we wtorkowym meczu 35. kolejki grupy spadkowej Ekstraklasy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po porażkach w poprzedniej kolejce obie drużyny znalazły się tuż nad strefą spadkową mając po 34 punkty. Wtorkowy zwycięzca zapewniał sobie nieco lepszą sytuację w walce o utrzymanie przed ostatnimi dwoma spotkaniami sezonu.

Piłkarze obu drużyn w pierwszej połowie nie narzucili szybkiego tempa. Bardzo często niedokładnie rozgrywali piłkę, w efekcie o groźnych sytuacjach kibice mogli tylko pomarzyć.

Nieco aktywniejsi w ofensywie byli gospodarze, nie potrafili jednak trafić w bramkę rywali. Bramkarza Piasta próbował z kolei w 33. minucie zaskoczyć uderzeniem z daleka Ariel Borysiuk i Jakub Szmatuła musiał się natrudzić, by obronić ten pierwszy celny strzał spotkania.

Kiedy część widzów szykowała się do skorzystania w przerwie ze stadionowej gastronomii, goście objęli prowadzenie. Po rzucie wolnym, w polu karnym gliwiczan piłkę przejął Michał Nalepa i bez problemów wpakował ją do siatki. Na niezbyt we wtorek gwarnej widowni zaległa cisza.

Po zawodnikach trenera Waldemara Fornalika od początku drugiej połowy było widać chęć szybkiego wyrównania. Zaatakowali, a gdańszczanie starali się skutecznie zablokować im dostęp do swojego pola karnego.

Po kwadransie golkiper Lechii został poddany próbie przez Martina Konczkowskiego, a szkoleniowiec gospodarzy wprowadził na boisko drugiego napastnika Karola Angielskiego w miejsce obrońcy Mikkela Kirkeskova. Rezerwowy szybko mógł dać Piastowi wyrównanie – jego strzał obronił Duszan Kuciak dobitka z bliska była niecelna.

Ofensywa gospodarzy dawała szansę na kontry Lechii. Jedna z nich w 73. minucie o mało nie przyniosła jej podwyższenia prowadzenia. Szmatuła obronił uderzenie Joao Oliveiry. Zawodnik gości poprawił się z bliska w kolejnej akcji. Zdobycie gola przypłacił urazem i od razu opuścił boisko.

W końcówce okazję na honorowe trafienie miał Sasa Zivec, ale skutecznie interweniował Kuciak.

Dla gliwiczan w tym roku ich stadion nie jest szczęśliwy. Ostatni raz wygrali u siebie 18 listopada, pokonując Cracovię 1:0.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/PAP/AN