Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Wielki mecz Lechii Gdańsk, Jagiellonia na kolanach

17.05.2017 19:55
sport

Lechia Gdańsk wygrała z Jagiellonią aż 4:0 w meczu 34. kolejki Ekstraklasy. Dzięki temu podopieczni Piotra Nowaka zrównali się z "Jagą" w tabeli pod względem liczby punktów. Bohaterem gdańszczan został Marco Paixao, który strzelił trzy bramki.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W sezonie zasadniczym jedynie Lechia i Wisła Płock dwa razy pokonały "Jagę", ale tylko gdańszczanie nie stracili w tych konfrontacjach bramki – na wyjeździe wygrali 1:0, natomiast na własnym stadionie 3:0 (dwa razy trafił Marco Paixao, a raz jego brat bliźniak Flavio). I w trzeciej potyczce biało-zieloni utrzymali ten trend. Po efektownej wygranej zrównali się punktami z rywalami, ale w tabeli plasują się za ekipą z Białegostoku, bo w sezonie zasadniczym zajęli niższą pozycję.

Początek meczu zdecydowanie należał jednak do gości, którzy do 10. minuty cztery razy zagrozili bramce Lechii. Już w 4. minucie Mario Maloca zablokował Fiodora Cernycha, a za chwilę Dusan Kuciak obronił sprytny strzał z rzutu wolnego Konstantina Vassiljeva oraz nie dał się zaskoczyć Cernychowi. Na zakończenie tej serii Arvydas Novikovas uderzył potężnie tuż obok słupka.

Tymczasem pierwsza groźniejsza akcja gospodarzy zakończyła się zdobyciem bramki. W 17. minucie po zagraniu Słowaka Lukasa Haraslina wyraźnie spóźniony Ziggy Gordon sfaulował Sławomira Peszkę, a Marco Paixao z rzutu karnego po raz pierwszy pokonał Mariana Kelemena.

W 25. minucie portugalski napastnik ponownie ustawił piłkę na 11. metrze - tym razem Novikovas nieprzepisowo zdaniem arbitra zatrzymał Jakuba Wawrzyniaka. Najlepszy strzelec Lechii uderzył w ten sam róg co za pierwszym razem z tą różnicą, że wyżej i nie dał golkiperowi rywali szans na skuteczną interwencję. Poza tymi dwoma "jedenastkami" gdańszczanie nie stworzyli sobie dogodnych okazji.

Świetne w wykonaniu gospodarzy było także otwarcie drugiej połowy, bo już w 48. minucie zdobyli oni trzeciego gola. Tym razem po idealnym zagraniu z lewej strony Peszki Marco Paixao z bliska umieścił piłkę w siatce.

Goście dążyli do zmniejszenia rozmiarów porażki, ale sami stracili w końcówce czwartą bramkę. W 89. minucie po indywidualnej akcji wynik ustalił Haraslin.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń