Ekstraklasa: Emocjonujący mecz w Gdańsku, Lechia zachowała fotel lidera

Maciej Walasek
25.11.2018 20:44
Ekstraklasa: Emocjonujący mecz w Gdańsku, Lechia zachowała fotel lidera
fot. PAP

W trzecim niedzielnym meczu pierwszej rewanżowej kolejki prowadząca w ekstraklasie Lechia pokonała na własnym stadionie drugą w tabeli Jagiellonię 3:2 (2:1). Spotkaniu na szczycie dostarczyło sporych emocji, a dzięki temu zwycięstwu przewaga gdańszczan nad ekipą z Białegostoku wzrosła do sześciu punktów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W zespole gości zabrakło kontuzjowanego reprezentanta Polski, skrzydłowego Przemysława Frankowskiego. Więcej ubytków było ekipie gospodarzy – uraz wyeliminował środkowego pomocnika Patryka Lipskiego, a z powodu żółtych kartek musieli pauzować bramkarz Dusan Kuciak i stoper Błażej Augustyn.

I w pierwszej połowie zastępujący Kuciaka Zlatan Alomerovic musiał wykazać się sporymi umiejętnościami przy główkach Romana Bezjaka w 7. oraz Ivana Runje w 17. minucie. Niewiele brakowało, aby golkipera "biało-zielonych", także głową, pokonał w 29. minucie kolega z zespołu środkowy obrońca Steven Vitoria. W tej sytuacji Serb także popisał się efektowną interwencją.

Pod bramką Jagiellonii groźnie było na początku tylko po nieudanych wybiciach bramkarza Mariana Kelemena. Z kolei w 37. minucie po strzale Konrada Michalaka i zagraniu ręką Runje arbiter podyktował rzut karny - w tej sytuacji Tomasz Musiał dość długo musiał posiłkować się wideoweryfikacją.

Zobacz także

„Jedenastkę” na gola zamienił Flavio Paixao, którego trafienie przesądziło w lipcu o triumfie Lechii 1:0 w Białymstoku w inauguracyjnym spotkaniu tych rozgrywek. 34-letni portugalski napastnik ma na koncie 11 bramek i został samodzielnym liderem klasyfikacji najlepszych snajperów ekstraklasy.

Goście bardzo szybko doprowadzili do wyrównania – 120 sekund później pięknym uderzeniem z blisko 30 metrów w samo okienko (piłka odbiła się jeszcze od słupka) swojego rodaka pokonał pomocnik Marko Poletanovic. Ten gol śmiało może kandydować do trafiania sezonu.

Na przerwę w lepszych nastrojach schodzili jednak gdańszczanie. W 45. minucie po uderzeniu z linii pola karnego Jarosława Kubickiego piłka odbiła się od Nemanji Mitrovica i wpadła do siatki obok zdezorientowanego Kelemena.

Z podobnego miejsca w 53. minucie do remisu doprowadził Arvydas Novikovas. Po rzucie rożnym piłka trafiła do pozostawionego bez opieki litewskiego skrzydłowego, który strzałem po ziemi z lewej nogi z 17 metrów umieścił ją w krótkim rogu bramki Lechii.

W 56. minucie prowadzenie gospodarzom powinien dać Paixao, ale po centrze z prawej strony Portugalczyk nie trafił dokładnie w piłkę z czterech metrów i obrońcy „Jagi” zażegnali niebezpieczeństwo.

12 minut później zrobiło się jednak 3:2 dla gdańszczan. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego (nieprzepisowo zatrzymany został Lukas Haraslin, po faulu na Słowaku goście otrzymali w tym meczu cztery żółte kartki) Filipa Mladenovica skuteczną główką popisał się Michał Nalepa. W tej sytuacji poza linią boczną znajdował się jednak Runje.

Po raz trzeci zawodnikom z Białegostoku nie udało się już odrobić strat. A gospodarze zaprezentowali 100-procentową skuteczność, bo oddali trzy celne uderzenia.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 3:2 (2:1)

Bramki: 1:0 Flavio Paixao (37-karny), 1:1 Marko Poletanovic (39), 2:1 Jarosław Kubicki (45), 2:2 Arvydas Novikovas (53), 3:2 Michał Nalepa (68-głową).

RadioZEt.pl/PAP/MW