Ekstraklasa: Wodny mecz w Kielcach, zwycięstwo Arki

Maciej Walasek
28.04.2019 18:15
Korona Kielce - Arka Gdynia
fot. PAP

Arka Gdynia pokonała na wyjeździe Koronę Kielce 2:0 w meczu 33. kolejki Ekstraklasy. Na murawie zalegało sporo wody, która miała duży wpływ na przebieg spotkania.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku   

Korona Kielce była faworytem niedzielnego meczu. Drużyna prowadzona przez Gino Lettieriego w rundzie zasadniczej dwukrotnie wygrała z Arką 2:1. Ponadto w tym roku gdynianie spisują się poniżej oczekiwań - w rozegranych 12 kolejkach odnotowali tylko jedno zwycięstwo, wygrywając w czwartek na własnym stadionie z Miedzią Legnica 2:0.

W porównaniu do ostatniej kolejki ligowej na więcej zmian w wyjściowej jedenastce zdecydował się trener Korony, który od pierwszych minut posłał na boisko Adnana Kovacevica, Bartosza Rymaniaka, Łukasza Kosakiewicza, Jakuba Żubrowskiego i Wato Arweładze, którzy zastąpili Michaela Gardawskiego, Kena Kallaste, Ognjena Gnjatica, Olivera Petraka oraz Felicio Brown Forbesa. Z kolei w wyjściowej jedenastce Arki w miejsce Luki Zarandii i Adama Dei zagrali Frederik Helstrup oraz Maksymilian Banaszewski.

Korona Kielce - Arka Gdynia: Dobry początek gospodarzy

W pierwszym kwadransie aktywniejsi byli kielczanie, którzy pierwszą groźną akcję stworzyli sobie już w 3. minucie. Po wrzutce w pole karne głową uderzał Piotr Malarczyk, ale piłka po strzale stopera Korony minimalnie poszybowała obok słupka.

Zobacz także

Spotkanie rozgrywane było w deszczowej aurze, co miało wpływ na obraz gry. W 17. minucie blisko popełnienia błędu był Pavels Steinbors, który nie trafił w zagraną do niego piłkę, po tym jak ta zatrzymała się w kałuży. Chwilę później z tego samego powodu strzału w polu karnym nie zdołał oddać wbiegający Elia Soriano.

Goście niebezpieczną akcję przeprowadzili dopiero w 34. minucie, kiedy po stracie Ivana Marqueza piłkę przejął Marko Vejinovic i popędził z nią 30-metrowym rajdem, ale ostatecznie spudłował. Holender zrehabilitował się pięć minut później, gdy po błędzie Mateja Pucko uderzył z kilku metrów do siatki obok bezradnego w tej sytuacji Matthiasa Hamrola.

Korona Kielce - Arka Gdynia: Zmarnowane okazje kielczan

Sześć minut po zmianie stron świetną szansę na wyrównanie zmarnował wprowadzony chwilę wcześniej Brown Forbes, którego uderzenie wybronił Steinbors. Dwie minuty później Kostarykanin znów mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłka po jego strzale głową poszybowała obok słupka.

Zmarnowane sytuacje nie zniechęciły gospodarzy, którzy w kolejnych minutach stworzyli sobie kolejne akcje, ale najpierw pewnie przy strzałach Forbesa i Soriano bronił bramkarz Arki, natomiast po uderzeniu Marqueza piłka minimalnie przeleciała obok słupka.

W ostatnim kwadransie szukając wyrównania kielczanie zaczęli atakować większą liczbą zawodników, co skutecznie wykorzystali goście. W 80. minucie po dośrodkowaniu Vejinovica piłkę do siatki skierował niepilnowany Adam Marciniak.

Korona nie potrafiła już odpowiedzieć na to trafienie i mecz zakończył się zwycięstwem Arki 2:0.

Korona Kielce – Arka Gdynia 0:2 (0:1).

Bramka: 0:1 Marko Vejinovic (39), 0:2 Adam Marciniak (80-głową).

RadioZET.pl/PAP/MW