Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Hit kolejki okazał się niewypałem. Legia nie odskoczyła rywalom

06.05.2018 20:38
xxx sport

W hicie 34. kolejki polskiej ekstraklasy Jagiellonia Białystok zremisowała z Legią Warszawa 0:0. Białostoczanie co prawda przerwali serię trzech porażek z rzędu na własnym boisku, ale nie odrobili strat w tabeli do Legii i Lecha.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Jagiellonii, ale gospodarze nie mieli czystej, klarownej sytuacji do zdobycia gola. Mimo braku w składzie Tarasa Romanczuka pauzującego za żółte kartki, wyraźnie jednak dominowali na boisku, grali bardzo wysoko pressingiem, agresywnie odbierali piłkę legionistom i konstruowali swoje akcje. Dobrze wyglądała ich gra skrzydłami, a zwłaszcza brazylijsko-litewski duet Guilherme-Arvydas Novikovas.

Gorzej było już jednak z grą gospodarzy pod samą bramką mistrzów Polski - trzy niecelne strzały zanotował bardzo aktywny Bezjak, a jedyny celny oddał głową w 35. min Świderski, choć nie sprawił żadnego kłopotu Arkadiuszowi Malarzowi.

Legia - choć zapowiadała, że będzie starała się zdominować Jagiellonię - wyglądała tak, jakby zadowalał ją bezbramkowy remis. Nawet jeśli miała piłkę, grała wolno i szybko ją traciła, do tego atakowała zbyt małą liczbą zawodników i raczej koncentrowała się na defensywie. Zupełnie niewidoczni byli jej gracze ofensywni.

Na początku drugiej połowy nadal atakowali gospodarze. W 46. min dobrą sytuację miał Martin Pospisil, ale z pola karnego skiksował. Znowu niecelnie strzelał Bezjak. Z czasem gra zaczęła się wyrównywać, w 53. min Ivan Runje zablokował groźny strzał Sebastiana Szymańskiego, w 60. min bliski zdobycia gola dla legionistów był Domagoj Antolic, piłka odbiła się od jego nogi po wślizgu Runje, ale minęła słupek bramki Jagiellonii.

W 83. min na boisku na moment zrobiło się bardzo emocjonująco, ale nie za sprawą gry, a po faulu Bezjaka na Michale Pazdanie, gdy do zawodnika Jagiellonii wyskoczyła niemal cała ławka rezerwowych Legii. W końcówce znowu zaatakowali gospodarze. W 87. min Guilherme przestrzelił z rzutu wolnego tuż zza linii "szesnastki", a w doliczonym czasie gry świetnie z pierwszej piłki uderzył Bartosz Kwiecień, piłka przeszła jednak nad bramką Legii i podział punktów w Białymstoku stał się faktem.

Mecz w Białymstoku odbył się bez udziału kibiców z Warszawy. Choć ich duża grupa przyjechała na stadion, ostatecznie nie weszła na trybuny.

Jagiellonia Białystok jeszcze przed rozpoczęciem gry wydała komunikat, w którym poinformowała, że wbrew wcześniejszym ustaleniom, iż nie będzie możliwe wniesienie na trybuny "elementów oprawy meczowej oraz wielkoformatowych symboli klubowych, takich jak flagi i sektorówki", fani Legii próbowali wejść do sektora z flagami.

"Pomimo tych ustaleń kibice Legii przyjechali na mecz do Białegostoku z flagami. Nasz klub nie wydał zgody na wniesienie ich na trybuny. Fani Legii zadecydowali o opuszczeniu parkingu i udaniu się do Warszawy" - napisano w komunikacie Jagiellonii.(PAP)

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 0:0

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń