Ekstraklasa: Niespodzianka w Białymstoku, Raków pokonał Jagiellonię

Maciej Walasek
27.07.2019 22:17
Jagiellonia Białystok - Raków Częstochowa
fot. PAP

Jagiellonia Białystok przegrała z Rakowem Częstochowa 0:1 w drugim sobotnim meczu 2. kolejki Ekstraklasy. We wcześniejszym spotkaniu trzy punkty zgarnął inny beniaminek - ŁKS Łódź, który na wyjeździe pokonał Cracovię.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej połowie przewagę mieli goście. Jagiellonia nie radziła sobie z ustawieniem Rakowa, który - grając nominalnie trójką obrońców - stale miał przewagę w środku pola, sama zaś nie grała tak szybko i efektownie jak w wygranym meczu w 1. kolejce z Arką.

Aktywny w drużynie gości był Felicio Brown Forbes, w poprzednim sezonie napastnik Korony Kielce. W 13. min po podaniu Patryka Kuna uderzał z pola karnego obok bramki, w 41. jego potężny strzał zza pola karnego wylądował na poprzeczce bramki Jagiellonii. Najlepszą okazję Raków miał w 34. min, ale Damian Węglarz w dobrym stylu obronił strzał z bliska głową Tomasa Petraska.

Zobacz także

W odpowiedzi Jagiellonia miała swoją, tak naprawdę jedyną, dobrą sytuację w tej części meczu. Bartosz Bida dobrze zagrał płasko w pole karne do Jesusa Imaza, którego strzał intuicyjnie odbił na rzut rożny Michał Gliwa.

Ostatnie minuty tej połowy to dwa kolejne strzały piłkarzy Rakowa, ale Węglarz nie dał się pokonać.

Jagiellonia - Raków: Wyrównana druga połowa

Drugą część meczu białostoczanie zaczęli z impetem, wysoko atakując gości. Już w pierwszych minutach mogli zdobyć bramkę; najpierw po rzucie rożnym minimalnie głową przestrzelił Nemanja Mitrovic. Najlepszą okazję miał nowy napastnik Jagiellonii Ognjen Mudrinski, który w 48. min przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Rakowa.

Potem mecz się wyrównał, ale w miarę upływu czasu goście coraz bardziej skupiali się na defensywie, pozwalając Jagiellonii atakować. W 81. min to jednak oni zdobyli decydującą bramkę. Po rzucie wolnym najwyżej do piłki w polu karnym wyskoczył kapitan gości Petrasek i precyzyjnym strzałem głową pokonał Węglarza.

Białostoczanie próbowali przynajmniej wyrównać, ale nie potrafili sforsować szczelnej obrony Rakowa. W 85. min Gliwa obronił jeszcze groźny strzał Martina Kostala i zwycięstwo beniaminka w Białymstoku stało się faktem.

Jagiellonia Białystok - Raków Częstochowa 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Tomas Petrasek (81-głową).

RadioZET.pl/PAP/MW