Ekstraklasa: Grad goli w Białymstoku, Lech zremisował z Jagiellonią

Maciej Walasek
20.04.2019 20:16
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań
fot. PAP

Jagiellonia Białystok zremisowała z Lechem Poznań 3:3 w meczu 31. kolejki Ekstraklasy. Zawodnicy obu drużyn zafundowali kibicom wspaniałe widowisko.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Lech Poznań był zupełnie innym zespołem niż przed tygodniem na własnym boisku, gdy przegrali z "Jagą" 0:2. Tym razem od początku przejęli inicjatywę, grali nie tylko efektownie, ale i efektywnie, bo już w piątej minucie objęli prowadzenie. Najpierw po indywidualnej akcji prawą stroną Maciej Makuszewski wywalczył rzut rożny, Szwajcar Darko Jevtic krótko go rozegrał, po czym z pierwszej piłki dośrodkował, a Serb Nikola Vujadinovic strzałem głową pokonał Mariana Kelemena.

Jagiellonia niezbyt dobrze radziła sobie w ataku pozycyjnym, więc szansę bramkową miała po zagraniu bezpośrednio od obrońcy do napastnika. W 18. min Ivan Runje podał do Jesusa Imaza, a Hiszpan - grający w tym meczu jako środkowy napastnik - świetnie przyjął piłkę w polu karnym, uderzył z bliska, ale nie zdołał pokonać Jasmina Burica.

Trzy minuty później goście podwyższyli prowadzenie. Makuszewski świetnie wstrzelił piłkę za linię obrońców Jagiellonii, a Portugalczyk Joao Amaral wybiegł zza pleców Zorana Arsenica i uderzeniem z pierwszej piłki zdobył gola.

Jagiellonia - Lech: VAR pomógł gospodarzom

Białostoczanie nie stwarzali zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale w 37. min Imaz został sfaulowany w polu karnym przez bramkarza Lecha. Co prawda sędzia Daniel Stefański początkowo uznał, że Hiszpan symuluje i pokazał mu żółtą kartkę, ostatecznie po długiej analizie VAR wskazał na "jedenastkę", a żółtą kartkę odwołał. Bramkę kontaktową zdobył sam poszkodowany.

W siódmej minucie doliczonego czasu tej połowy płaskim uderzeniem Kelemena próbował zaskoczyć Makuszewski, ale słowacki bramkarz Jagiellonii nie dał się pokonać.

Druga część meczu rozpoczęła się od dwóch akcji Roberta Gumnego, ale w 54. minucie wyrównała Jagiellonia. Po dośrodkowaniu z lewej strony Islandczyka Bodvara Bodvarssona, wybitą piłkę na linii pola karnego przejął drugi boczny obrońca gospodarzy Słowak Andrej Kadlec i ładnym uderzeniem zdobył swego pierwszego gola w ekstraklasie.

Jagiellonia nie zwalniała tempa. W 59. min rozpoczęła się jej akcja, która dopiero zakończyła się po... pięciu minutach. Najpierw z linii pola karnego uderzył Martin Pospisil, Buric z trudem, ale zdołał piłkę odbić. Trafiła ona do Ivana Runje, a chorwacki stoper Jagiellonii pięknym technicznym uderzeniem, lobując bramkarza i obrońców Lecha, zdobył bramkę.

Jagiellonia - Lech: Kolejne wideo weryfikacja i wyrównanie Lecha

Sędzia Stefański znowu skorzystał z pomocy VAR i ocenił, że w trakcie tej akcji, jeszcze przed strzałem Pospisila, faulowany był w polu karnym inny pomocnik Jagiellonii Marko Poletanovic. Była więc kolejna "jedenastka" dla Jagiellonii, którą na bramkę zamienił Imaz. W sumie w ciągu tygodnia Hiszpan, który zimą był "przymierzany" do Lecha, strzelił mu cztery gole.

Po objęciu prowadzenia Jagiellonia nieco się cofnęła. "Kolejorz" też nie stwarzał sytuacji, ale w 77. min wyrównał. Na strzał zdecydował się Timur Żamaletdinow, piłka odbiła się od nogi Arsenica, zupełnie myląc Kelemena, i było 3:3. Rosjanin miał jeszcze jedną szansę na gola, ale w 88. min Kelemen nie dał się już pokonać. Jagiellonia jeszcze zaatakowała w doliczonym czasie gry, ale i ona nie zdołała już strzelić zwycięskiej bramki.

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 3:3 (1:2).

Bramki: 0:1 Nikola Vujadinovic (5-głową), 0:2 Joao Amaral (21), 1:2 Jesus Imaz (42-karny), 2:2 Andrej Kadlec (54), 3:2 Jesus Imaz (64-karny), 3:3 Timur Żamaletdinow (77).

RadioZET.pl/PAP/MW