Ekstraklasa: Nieudany powrót Błaszczykowskiego, Wisła przegrała z Górnikiem

11.02.2019 20:12
xxx sport

Górnik Zabrze wygrał z Wisłą Kraków 2:0 w meczu zamykającym 21. kolejkę Ekstraklasy. Całe spotkanie w barwach "Białej Gwiazdy" rozegrał wracający do klubu po 12 latach Jakub Błaszczykowski.

Górnik - Wisła Kraków fot. PAP/EPA

Błaszczykowski poprzednio zagrał w ekipie „Białej Gwiazdy” 26 maja 2007 roku przeciwko ŁKS Łódź. Wtedy założył koszulkę z napisem „Jeszcze tu wrócę” i słowa dotrzymał, choć poniedziałkowy „ponowny debiut” nie był dla niego szczęśliwy.

Krakowski klub był podczas przerwy zimowej targany wieloma problemami finansowymi i organizacyjnymi. Jego licencja była w styczniu zawieszona.

Kibice gospodarzy podskoczyli radośnie już w pierwszej minucie, ale okazało się, że gol dla zabrzan padł ze spalonego. W 10. minucie bramka padła już prawidłowo. Po dośrodkowaniu Jesusa Jimeneza zupełnie niepilnowany Mateusz Matras pokonał krakowskiego bramkarza.

Kolejne minuty przyniosły napór wiślaków. Kilka razy w polu karnym Górnika było groźnie, najbliżej pokonania golkipera gospodarzy był Marko Kolar. Jego mocny strzał obronił Martin Chudy.

Piłkarze trenera Marcina Brosza przetrwali trudne momenty i w 38. minucie podwyższyli prowadzenie. Po centrze Waleriana Gwili pogubiła się krakowska obrona, a Matras – tym razem nogą – trafił do siatki. Ściągnięty zimą z Zagłębia Lubin pomocnik gospodarzy zaliczył skuteczny debiut w nowej drużynie.

Na drugą połowę krakowianie wyszli z oczywistym planem szybkiego odrobienia strat. Tyle, że nie potrafili stworzyć dobrych okazji. Ich strzały zza pola karnego bronił Chudy. Za to po błędach defensywy Wisły dwie wyborne sytuacje zmarnował Igor Angulo. Raz piłkę na linii bramkowej zatrzymał Marcin Wasilewski, potem hiszpański snajper zabrzan spudłował, mając przed sobą tylko bramkarza.

Kontaktowego gola mógł dać przyjezdnym Krzysztof Drzazga, jednak po jego strzale głową z kilku metrów piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Na więcej nie pozwolili zabrzańscy obrońcy i Górnik utrzymał korzystny wynik do końca.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń