Ekstraklasa: Udana pogoń Korony, Górnik nie wykorzystał szansy

Andreas Nicolaides
20.10.2017 22:30
Korona - Górnik
fot. PAP/EPA

Górnik Zabrze zremisował na własnym stadionie z Koroną Kielce 3:3, mimo prowadzenia 3:1 do przerwy, w meczu 13. kolejki piłkarskiej ekstraklasy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Gospodarze od początku spotkania ruszyli do natarcia, spychając rywali do defensywy. Ich prostopadłe podania sprawiały duże trudności obrońcom rywali i już w 6. minucie po takie akcji objęli prowadzenie. Podanie Łukasza Wolsztyńskiego zamienił na gola Damian Kądzior, nie dając szans bramkarzowi w sytuacji sam na sam.

Potem Wolsztyński trafił w boczną siatkę, a Rafał Kurzawa z rzutu wolnego w poprzeczkę kieleckiej bramki.

W 25. minucie niefrasobliwość obrońców Korony przy wyprowadzaniu piłki sprzed swojego pola karnego wykorzystał Igor Angulo. Przejął piłkę i płaskim strzałem umocnił się na fotelu lidera klasyfikacji snajperskiej ekstraklasy.

Kielczanie po tej stracie z większym zaangażowaniem zabrali się do budowania akcji zaczepnych. Strzał Mateusza Możdżenia obronił jeszcze Tomasz Loska, ale chwilę potem skapitulował. Po centrze Jacka Kiełba z rzutu wolnego główkował Radek Dejmek, piłka odbiła się jeszcze od kapitana zabrzan Szymona Matuszka i ugrzęzła w siatce.

Gospodarze zdążyli jeszcze przed przerwą odpowiedzieć, znów przez obronę przeciwnika zdołał się przedrzeć Kądzior.

Podczas przerwy w szatni gości musiało być „gorąco”, bo zespół trenera Gino Lettieriego wyszedł na drugą połowę z wyraźna chęcią szybkiego odrobienia strat. Już po kwadransie szkoleniowiec Korony wykorzystał limit zmian.

Jego podopieczni atakowali, przenieśli grę na połowę rywala, jednak nie potrafili wypracować dobrych sytuacji strzeleckich. Zabrzanie mieli problem, by wyprowadzić kontrę, mimo że 22 tysięcy ich kibiców domagało się kolejnego gola.

Gol padł, ale dla Korony. Zdobył go precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego rezerwowy Goran Cvijanovic, zapewniając widowni emocjonującą końcówkę spotkania. Losy meczu mógł definitywnie rozstrzygnąć Angulo w 77. minucie, ale trafił wprost w interweniującego bramkarza Korony. Z kolei Loska obronił strzał głową Kiełba z kilku metrów. Przy kolejnej akcji gości był już bezradny, Kiełb nie dał mu żadnych szans po podaniu Nika Kaczarawy z końcowej linii, zapewniając swojej drużynie remis.

Zabrzanie, beniaminek ekstraklasy, pozostają niepokonani na własnym boisku od 12 kwietnia, kiedy w 1. lidze przegrali z Zagłębiem Sosnowiec 1:2. Korona nadal czeka na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.

RadioZET.pl/PAP/AN