Ekstraklasa: Gol Romana daje Śląskowi wygraną z Wisłą

Dominik Gołdyn
18.02.2017 21:01
WK
fot. PAP

Mimo że więcej sytuacji bramkowych miała Wisła to Śląsk Wrocław wykazał się większą skutecznością i wygrał na własnym stadionie 1:0.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Oba zespoły zaczęły spotkanie wysokim pressingiem i zagęszczały środek pola. To sprawiało, że obu ekipom ciężko było przedrzeć się w pole karne rywali i pod bramkami działo się niewiele. Optyczną przewagę miała Wisła, która potrafiła dłużej utrzymać się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. Śląsk głównie szukał szans w kontratakach, ale też nie potrafił stworzyć sobie bramkowej okazji.

Dopiero w 19. minucie zrobiło się ciekawiej, kiedy w polu karnym znalazł się Petar Brlek, ale fatalnie przestrzelił. Chwilę później w odpowiedzi bliski do trafienia siatki był Kamil Biliński po dośrodkowaniu Sito Riery. Później jeszcze, po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, głową strzelał Łukasz Madej i na tym emocje w pierwszej połowie się skończyły.

Druga zaczęła się od groźnego strzału z rzutu wolnego Śląska, a później dwie bramkowe akcje przeprowadziła Wisła. Krakowianie szybciej rozgrywali piłkę i byli groźniejsi. Doskonałą szansę na gola miał Paweł Brożek, ale będąc sam na szesnastym metrze tak sobie wypuścił piłkę, że pierwsi dopadli do niej obrońcy gospodarzy. Kilka chwil później przed szansą staną po indywidualnej akcji Patryk Małecki, lecz minimalnie chybił.

Zobacz także

Brak skuteczności mógł, a nawet powinien się na Wiśle zemścić, kiedy trzech piłkarzy Śląska znalazło się  naprzeciwko jednego obrońcy i bramkarza. Biliński jednak, zamiast podawać, zdecydował się na strzał i piłka wylądowała na trybunach.

Jak trzeba strzelać pokazał w końcu Joan Angel Roman. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła do niepilnowanego skrzydłowego Śląska, a ten mierzonym uderzeniem nie dał szans Łukaszowi Załusce.

Do końca pozostawał kwadrans i był to najciekawszy fragment spotkania. Akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. Wisła rzuciła się do szaleńczych ataków, a Śląsk kontratakował. Dla gości wyrównującego gola mógł zdobyć Hugo Videmont, a dla gospodarzy prowadzenie miał szansę podwyższyć Alvarinho.

W ostatnich minutach Wisła ograniczała się już tylko do wstrzeliwania piłki w pole karne Śląska, ale wrocławianie nie dali się zaskoczyć i utrzymali prowadzenie do końca.

RadioZET.pl/PAP/DG