Ekstraklasa: Legia straciła pozycję lidera

24.02.2018 22:58
sport

W ostatnim sobotnim meczu 24. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia zremisowała z Legią Warszawa 0:0. "Pasy" przerwały tym samym serię dziesięciu kolejnych porażek ze stołecznym zespołem. Pierwsza w tym roku strata punktów kosztowała natomiast ekipę Romeo Jozaka pozycję lidera tabeli, którą straciła na rzecz Jagiellonii Białystok.

Cracovia - Legia Warszawa fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Warunki do gry były ekstremalnie trudne. Piłkarze musieli zmagać się z kilkustopniowym mrozem i twardą, nierówną nawierzchnią. Goście już w 2. minucie powinni objąć prowadzenie. Jarosław Niezgoda zagrał do Kaspera Hamalainena, który znalazł się sam przed Michalem Peskovicem. Strzał Fina był jednak za mało precyzyjny, piłka otarła się o słupek i opuściła boisko. Na kolejną dobrą okazję legioniści czekali do 26. minuty. Wówczas dobrym prostopadłym podaniem popisał się Krzysztof Mączyński, ale Niezgoda w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok słupka.

Generalnie mecz miał wyrównany przebieg, a momentami przewaga należała do Cracovii, która stwarzała zagrożenie pod bramką Arkadiusza Malarza wykonując rzuty wolne i rożne. W 29. minucie po dośrodkowaniu z kornera z bliska główkował Milan Dimun, ale prosto w ręce bramkarza. Cztery minuty później przed stratą gola uratował Legię Marko Vesovic, który wybił piłkę z linii bramkowej po strzale głową Michała Helika.

Końcówka pierwszej połowy była bardzo emocjonująca. W 42. minucie Vesovic znalazł się sam przed Peskovicem, lecz bramkarz "Pasów" obronił jego strzał i dobitkę. W rewanżu – znowu po strzale głową – blisko powodzenia był Ołeksij Dytiatjew. Ukrainiec pomylił się o centymetry.

W 55. minucie wydawało się, że już musi paść gol dla Cracovii. Po świetnym podaniu Miroslava Covili sam przed Malarzem znalazł się Krzysztof Piątek. Napastnik "Pasów" miał sporo miejsca i czasu, aby dokładnie przymierzyć, ale trafił w dobrze skracającego kąt bramkarza. Z kolei osiem minut później powinno być 1:0 dla Legii. Po precyzyjnym podaniu Hamalainena w idealnej sytuacji znalazł się Sebastian Szymański. Piłka już toczyła się do siatki, gdy z linii bramowej ofiarnym wślizgiem wybił ją Helik.

Obydwa zespoły do końca walczyły o zwycięstwo, mecz stał na dobrym poziomie i dostarczył sporo emocji. Zbrakło tylko goli, ale remis należy uznać za sprawiedliwy wynik.

Cracovia Kraków - Legia Warszawa 0:0.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń