Ekstraklasa: Bruk-Bet uratował się przed spadkiem

Maciej Walasek
12.05.2018 18:03
Bruk-Bet - Arka Gdynia
fot. PAP

Piłkarze Bruk-Betu Termaliki dzięki zwycięstwu z Arką Gdynia 2:1 opuścili strefę spadkową. Aby utrzymać się w ekstraklasie drużynie z Niecieczy wystarczy remis w spotkaniu ostatniej kolejki z Piastem w Gliwicach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej fazie meczu gospodarze sprawiali wrażenie, jakby stawka meczu ich sparaliżowała. Nie byli w stanie wymienić kilku podań i utrzymać się przy piłce na połowie rywal. Spokojnie grająca Arka w pełni kontrolowała przebieg gry. W ósmej minucie, po wrzutce z rzutu wolnego Mateusza Szwocha, Michał Trela minął się z piłka, ale ta przeleciała tuż obok słupka. Potem niezły, lecz niecelny strzał oddał Rafał Siemaszko.

W 20. minucie gdynianie objęli prowadzenie. Damian Zbozień kopnął piłkę w pole karne, tam nie zdołał jej wybić Łukasz Piątek, a Mateusz Kupczak dał się ograć Krzysztofowi Janusowi, który strzałem w długi róg zdobył bramkę.

Strata gola wpłynęła mobilizująco na gospodarzy, ale to Arka była bliżej podwyższenia prowadzenia. W 30. minucie Grzegorz Piesio znalazł się sam przed Trelą, lecz strzelił prosto w bramkarza Bruk-Betu.

Zobacz także

Gospodarze dopiero pod koniec pierwszej połowy zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką gości. Już w doliczonym czasie gry Szymon Pawłowski świetnie podał do Bartosza Śpiączki, a ten w sytuacji sam na sam z Pavelsem Steinborsem doprowadził do wyrównania.

Zaraz po przerwie powinno być 2:1 dla Bruk-Betu. Vladislavs Gutkovskis od połowy boiska popędził samotnie w kierunku bramki gości, w polu karnym zagrał jeszcze do podążającego za akcją Pawłowskiego, a ten – oddając strzał z kilku metrów – fatalnie spudłował. W 57. minucie tuż obok słupka strzelił Śpiączka, a za moment bliski pokonania Treli był Piesio, który pomylił się o centymetry, a piłka przeleciała nad poprzeczką.

Generalnie po przerwie znacznie aktywniejsi byli gospodarze i 59. minucie objęli prowadzenie. Piłkę po mocnym strzale z dystansu Rumuna Florina Purece odbił przed siebie Steinbors, a jego rodak z Łotwy Gutkovskis popisał się skuteczną dobitką.

Potem Bruk-Bet skoncentrował się na bronieniu minimalnego prowadzenia. Goście mocno nacierali, kilka razy zakotłowało się pod bramką Treli. To jednak miejscowi byli bliżej strzelenia kolejnego gola. Już w doliczonym czasie gry Rumun Gabriel Matei nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Arki.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Arka Gdynia 2:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Krzysztof Janus (20), 1:1 Bartosz Śpiączka (45+1), 2:1 Vladislavs Gutkovskis (59).

RadioZET.pl/PAP/MW