Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jerzy Brzęczek fot. PAP

Dziesiątka Brzęczka. Selekcjoner się miota, ale ma wyniki [KOMENTARZ]

13.06.2019

Za niespełna miesiąc, 12 lipca, minie dokładnie rok od zatrudnienia Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Kadra w tym okresie nie zagra już żadnego meczu, dlatego można już teraz podsumować pierwszy okres pod rządami byłego opiekuna Wisły Płock.

Zagłosuj

Co jest dla Ciebie ważniejsze w grze reprezentacji Polski?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Dziesięć meczów, cztery zwycięstwa - wszystkie w eliminacjach mistrzostw Europy 2020 - trzy remisy i dwie porażki - tak wygląda bilans spotkań Brzęczka w reprezentacji Polski. Przyzwoicie, zwłaszcza, że na początku swojej przygody z kadrą musiał mierzyć się z mistrzami Europy Portugalczykami i z niewygodnymi Włochami. Jak zdarzały się wpadki, to w meczach bez stawki - w sparingach z Irlandią (1:1) i z Czechami (0:1).

Pierwsze półrocze, czyli Liga Narodów i spotkania towarzyskie, było przez niego traktowane jak poligon doświadczalny. Oczywiście chciał wygrywać, ale ważniejsze było przygotowanie rozbitej po nieudanych mistrzostwach świata drużyny do eliminacji mistrzostw Europy i wyselekcjonowanie "nowej krwi", piłkarzy, którzy są w stanie wzmocnić ten zespół. I tu z pomocą przyszedł... łut szczęścia, bo Krzysztof Piątek po transferze do Serie A eksplodował formą, Jan Bednarek, na którego selekcjoner stawiał nawet wtedy, gdy nie mieścił się na ławce rezerwowych Southampton, po zmianie trenera zaczął podbijać Premier League, a wszyscy pozostali gracze mają pewne miejsca w mocnych ekipach, żeby wspomnieć tylko Bayern Monachium, Juventus, Napoli czy właśnie AC Milan.

Kadra pod wodzą Jerzego Brzęczka

W 2018 roku szkoleniowiec biało-czerwonych szukał nie tylko personaliów, ale także odpowiedniego systemu gry i maksymalnego wykorzystania potencjału posiadanych zawodników. Pierwszy cel chyba udało się zrealizować, choć wiadomo, że selekcja nigdy się nie kończy, natomiast drugi pozostawia wiele do życzenia.

Tu z pomocą znowu przychodzą liczby. Dziesięć meczów, w czterech Brzęczek stawiał na jednego napastnika, w sześciu na dwóch snajperów i w sumie zastosował aż pięć różnych ustawień! Pomijam mecze z 2018 roku, ale spotkania eliminacyjne miały nam dać odpowiedź na to, jak były trener Wisły Płock chce grać i jaką taktykę będzie preferował.

W Austrii Polacy wybiegli na boisko z dwoma napastnikami, ale Milik był wyraźnie ustawiony w linii pomocy. Zagrał beznadziejnie i w przerwie został zmieniony przez Frankowskiego. Przez kwadrans graliśmy na jednego snajpera, a w 59. minucie w następstwie kontuzji Zielińskiego na murawie pojawił się Piątek i to właśnie on strzelił jedynego gola. Z Łotwą duet Lewandowski-Piątek zagrał już od początku, a mimo to na bramki musieliśmy poczekać do ostatnich 15 minut.

Meczu w Skopje z Macedonią Północną nie dało się oglądać. Lewandowski był osamotniony, Zieliński odcięty, Frankowski zostawił głowę i nogi w Ameryce, a Klich i Krychowiak skupiali się na nieprzeszkadzaniu własnym kolegom i słabo im to wychodziło. Jakimś cudem udało się wygrać, a to też jest sztuka - grać fatalnie, a wywieźć z trudnego terenu trzy punkty. Dopiero spotkanie z Izraelem pokazało, jakim rzeczywistym potencjałem i jaką mocą dysponuje drużyna Brzęczka. - Nie powinniśmy szukać kwadratowych jaj, jak gramy prosto, to jest i styl, i wynik - mówił kapitan biało-czerwonych Robert Lewandowski, który wrzucił tym samym kamyczek do ogródka selekcjonera.

Kadra Brzęczka - bez stylu, ale z wynikami

Daleki jestem od tego, by powiedzieć, że Brzęczek ulega presji, ale jasno widać, że cały czas szuka właściwego systemu gry i do tego stara się łagodzić nastroje wokół kadry. Drużyna, która wygrywa, powinna unikać aż takiej krytyki, jaka spłynęła na nią po triumfach w Wiedniu i Skopje. Kibice oczekiwali nie tylko trzech punktów, ale także ładnej i efektownej postawy, a otrzymali coś, od czego zwłaszcza w Macedonii Płn. oczy bolały.

Eliminacje są po to, by je przechodzić, tak jak turnieje są po to, by je wygrywać. To truizm, ale chyba każdy kibic, choć nawet popsioczy trochę po wygranym meczu, na koniec przyzna, że najważniejsze, iż na konto drużyny wpadły trzy "oczka" i cel jest coraz bliżej. Ładną grę pamięta się krótko, znacznie dłużej sytuacje, w których ładnie grający zespół nie wygrywa. Idealnie oczywiście byłoby połączyć piękną grę ze skutecznością i punktami, ale kto pamięta triumf Grecji na Euro 2004 czy Portugalii na Euro 2016 ten wie, że turnieje można wygrywać także brzydko. Sukcesy w piłce liczą się najbardziej, a nie sposób i środki do ich osiągnięcia.

Warto może przypomnieć: po czterech kolejkach eliminacji Euro 2020 biało-czerwoni mają komplet punktów i bilans bramkowy 8-0. To jedyny zespół, który w tych kwalifikacjach nie stracił jeszcze gola. I nie ma sensu przepraszać za rywali, bo to nie nasza wina, że znaleźliśmy się w pierwszym koszyku i trafiliśmy na takich przeciwników.

Najbliższy mecz reprezentacja Polski rozegra 6 września na wyjeździe ze Słowenią. Trzy dni później do Warszawy przyjadą Austriacy.

Mecze reprezentacji Polski pod wodzą Jerzego Brzęczka

2018

7.09 Włochy - Polska 1:1 (1 napastnik - Lewandowski); Liga Narodów
11.09 Polska - Irlandia 1:1 (2 napastników - Piątek i Milik); sparing
11.10 Polska - Portugalia 2:3 (2 napastników - Piątek i Lewandowski); Liga Narodów
14.10 Polska - Włochy 0:1 (2 napastników - Lewandowski i Milik); Liga Narodów
15.11 Polska - Czechy 0:1 (1 napastnik - Lewandowski); sparing
20.11 Portugalia - Polska 1:1 (1 napastnik - Milik); Liga Narodów

2019 - El. Euro 2020
21.03 Austria - Polska 0:1 (2 napastników - Lewandowski i Milik)
24.03 Polska - Łotwa 2:0 (2 napastników - Piątek i Lewandowski)
7.06 Macedonia Płn. - Polska 0:1 (1 napastnik - Lewandowski)
10.06 Polska - Izrael 4:0 (2 napastników - Piątek i Lewandowski)

RadioZET.pl/KS