Zamknij

Wielkie emocje w derbach Łodzi, Widzew wydarł zwycięstwo ŁKS-owi

Maciej Walasek
03.05.2022 20:00
Widzew Łódź
fot. Adam Polak/REPORTER/East News

ŁKS Łódź przegrał na własnym stadionie z Widzewem 0:1 w meczu 31. kolejki Fortuny 1. ligi. Jedyną bramkę w derbach Łodzi pod koniec drugiej połowy zdobył Bartłomiej Pawłowski.

Od samego początku piłkarze ŁKS-u Łódź i Widzewa nie szczędzili się wzajemnie, stawiając na twardą fizyczną grę. Po kwadransie po raz pierwszy interweniował Ravas. Pirulo zszedł z prawej flanki i uderzył na bramkę gości, ale bramkarz RTS-u wybronił to uderzenie. Trzy minuty później błąd popełnił Marek Kozioł, który przepuścił piłkę między nogami, ale ta wyszła tylko na rzut rożny.

Częściej przy piłce znajdowali się zawodnicy Widzewa, ale mimo stworzenia kilku groźnych akcji, za każdym razem brakowało przysłowiowej "kropki nad i". Wydawało się, że niektórzy piłkarze obu drużyn byli nieco sparaliżowani, przytłoczeni wagą derbów Łodzi. Po obu stronach brakowało dłuższej płynności w rozgrywaniu akcji. Dodatkowo zarówno ŁKS, jak i Widzew grali bezpiecznie, nie chcąc się "odsłonić".

Po 45 minutach kibice mogli być rozczarowani grą obu drużyn, którzy nie rozpieszczali fanów poziomem sportowym.

Widzew górą w derbach Łodzi na stadionie ŁKS-u

Po zmianie stron Widzew od razu ruszył do ataku. Po 120 sekundach podopieczni Janusza Niedźwiedzia byli blisko objęcia prowadzenia, ale piłka po strzale Ernesta Terpiłowskiego trafiła w słupek. Po kilku minutach natarcia przebudzili się zawodnicy ŁKS-u, ale znów bardzo dobrą interwencją popisał się Ravas, który obronił główkę Oskara Koprowskiego.

Po godzinie gry obrońcy Widzewa nie popisali się we własnym polu karnym. Martin Kreuzriegler zachował się kompletnie nieodpowiedzialnie pod własną bramką. Wykorzystał to Maciej Radaszkiewicz, który dograł do Pirulo, ale ten nie trafił w bramkę.

W 63. minucie sędzia musiał przerwać derby Łodzi po zachowaniu kibiców RTS-u, którzy nagannym zachowaniem poprzez użycie środków pirotechnicznych, próbowali zaznaczyć swoją obecność na stadionie im. Władysława Króla. Po około pięciu minutach rywalizacja została wznowiona.

Z minuty na minutę rosła przewaga ŁKS-u. W 78. minucie fatalnie zachowała się defensywa Widzewa, a Samu Corral znalazł się sam na sam z Henrichem Ravasem, ale to Słowak wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Ta niewykorzystana okazja dynamicznie się zemściła. Zawodnicy gości po dwóch minutach otworzyli wynik spotkania. Kristoffer Hansen świetnie zagrał prostopadle do Bartłomieja Pawłowskiego, który minął Marka Kozioła i skierował piłkę do pustej bramki.

Ostatecznie Widzew pokonał ŁKS 1:0 i wrócił na drugie miejsce w tabeli, gwarantujące bezpośredni awans do PKO BP Ekstraklasy. Zespół z alei Piłsudskiego ma dwa punkty więcej od trzeciej Arki Gdynia. Do końca sezonu pozostały trzy kolejki.

ŁKS Łódź - Widzew Łódź 0:1 (0:0).

Bramka: 80' Bartłomiej Pawłowski

RadioZET.pl