Zamknij

Dawid Janczyk zaskoczył. Wciąż ma oferty od bogatych klubów z zagranicy

07.04.2020 10:22
Dawid Janczyk
fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News

Dawid Janczyk znów zaskoczył. Były reprezentant Polski przyznał, że wciąż interesują się nim bogate kluby z zagranicy: - Jeszcze kilka dni temu chcieli mnie w Katarze. Nie wierzysz? No to zobacz SMS-y. Nawet nie chcieli mi robić żadnych testów. Nic, tylko lecieć i zarabiać pieniądze - wyznał obecny gracz MKS-u Ciechanów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

O zainteresowaniu ze strony Katarczyków Dawid Janczyk opowiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Obecnie były reprezentant Polski występuje w MKS-ie Ciechanów, ale, jak sam przyznaje, nie mógł narzekać na brak innych, lukratywniejszych ofert.

Dawid Janczyk dostał ofertę z Kataru: "Nic, tylko lecieć i zarabiać pieniądze"

- Oferty były, ale musiałem odczekać do nowego roku, takie przepisy. Jeszcze kilka dni temu chcieli mnie w Katarze. Nie wierzysz? No to zobacz SMS-y. Nawet nie chcieli mi robić żadnych testów. Nic, tylko lecieć i zarabiać pieniądze - wyznał "Gazecie Wyborczej".

Co ciekawe, 32-latek świadomie wybrał występy w okręgówce w MKS-ie Ciechanów. Grę w mazowieckim klubie łączy z pracą na pełen etat.

- Zaczynam o 7, kończę o 15, normalny etat. Nie chcę zdradzać, co robię. Ale jest fajnie, trochę posiedzę przy biurku, trochę polatam po mieście. Nie ma nudy. A jak trzeba będzie iść na budowę, to pójdę i na budowę. Już raz, w Szwecji, pracowałem. Wiadomo, że wolałbym się skupić wyłącznie na piłce, tylko trenować. Ale tu nawet nie chodzi o pieniądze. Ja muszę zająć czymś głowę, by nie myśleć o głupotach - kontynuował piłkarz.

Janczyk opowiedział opinii publicznej o swoim alkoholizmie w książce "Moja Spowiedź" z 2018 roku. Wyjawił, że ta zaczęła się już podczas występów w lidze rosyjskiej, w CSKA Moskwa. Wcześniej reprezentował barwy Legii Warszawa, zaś później KSC Lokeren, Korony Kielce i Piasta Gliwice. Po przerwie w treningach w 2017 roku otrzymał szansę z rodzinnych stron, Sandecji Nowy Sącz, którą jednak z hukiem zaprzepaścił. Podobne postąpił z tymi od KTS-u Weszło czy Odry Wodzisław. Ostatnio reprezentował barwy FC Blaubeuren, jednak tam występy miała przerwać mu kontuzja.

Napastnik dodał w wywiadzie, że tym razem sytuacja wyglądała nieco inaczej, niż w przeszłości, a grę w Ciechanowie załatwiał sobie sam.

- Wcześniej szedłem do jakiegoś klubu, bo ktoś mi to załatwił, ciągnął za rękę. Teraz jest inaczej. Po raz pierwszy od lat działam według własnego planu, decyzję podejmuję sam, nikt inny. Nie żona, nie rodzice, nie menedżerowie. Nikt się nie wtrącał. A ja chyba w końcu wiem, po co tu jestem - zakończył z nadzieją.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza