Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Eden Hazard kopie chłopca od podawania piłek fot. Twitter/screen

Chłopcy od podawania piłek przekraczają granice?

14.03.2018

Jak sama nazwa wskazuje, chłopcy od podawania piłek są od podawania piłek. Niestety coraz częściej zdarza się, że występują oni w roli dwunastego zawodnika, który w niesportowy sposób pomaga swojej drużynie

Zagłosuj

Czy chłopcy od podawania piłek powinni być karani za przedłużanie?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W praktyce wygląda to tak: kiedy jego pupile mają korzystny wynik, chłopiec od podawania piłek nagle ogłasza włoski strajk i załącza mu się tryb "slow motion"; kiedy jednak jego drużyna musi gonić wynik, wstępują w niego nowe siły i rzuca piłki w tempie zbliżonym do maszyny, z jakiej na treningach korzystają tenisiści.

Roma - Szachtar

Po raz kolejny głośno o roli chłopców od podawania piłek zrobiło się po wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Romą a Szachtarem. Rzymianie musieli wygrać, aby awansować do kolejnej rundy. I to się udało - w 52. minucie gola na wagę triumfu zdobył Edin Dzeko. I wtedy do gry wkroczyli ci, których głównym zadaniem jest wrzucanie futbolówek na boisko lub do rąk piłkarza, bez względu na przynależność klubową.

Chłopcy postanowili pomóc swojej drużynie i zaczęli się ociągać. Raz, drugi, trzeci - bez konsekwencji. Wreszcie jeden z graczy gości nie wytrzymał i odepchnął nastolatka, a ten przetoczył się przez bandy i upadł. W mediach natychmiast pojawiły się głosy, że zachowanie piłkarza było skandaliczne. Rzeczywiście, było (za co przeprosił), ale czy zachowanie chłopca było mniej skandaliczne? Dla mnie nie.

Hazard kopnął chłopca od podawania piłek

Najgłośniejszy przypadek - bo dotyczył jednego z największych współczesnych graczy - starcia piłkarza z chłopcem od podawania futbolówek miał miejsce w styczniu 2013 roku w Anglii. W półfinale Pucharu Anglii między Chelsea a Swansea Eden Hazard próbował szybko podać piłkę do bramkarza rywali, ale przeszkodził mu w tym nastolatek, który całym swoim ciałem zasłonił futbolówkę. Belg nie dał za wygraną, najpierw szarpał się z młodzieńcem, a potem kopnął go w żebra i w końcu dopiął swego - zabrał piłkę i oddał golkiperowi, by ten mógł wznowić grę z "piątki". Sędzia ukarał Hazarda czerwoną kartką, Belg stał się persona non grata w Walii, a chłopiec miejscowym bohaterem.

Szkolenie Probierza, nagroda Michniewicza

Ten problem doskonale jest też znany w Polsce. Michał Probierz, obecny trener Cracovii, w czasach pracy w Jagiellonii szczycił się szkoleniami dla chłopców od podawania piłek. To on wpajał im "odpowiednie" zachowania na wypadek prowadzenia, jak i w przypadku konieczności gonienia wyniku. Czesław Michniewicz, aktualnie selekcjoner młodzieżowej reprezentacji Polski, a niegdyś opiekun Pogoni Szczecin, nagrodził 11-latka tylko za to, że ten odpowiednio szybko podał futbolówkę do Adama Frączczaka, który następnie zaliczył asystę przy trafieniu Łukasza Zwolińskiego.

OK, zachowanie Michniewicza można zrozumieć, chociaż ja jestem zdania, że nastolatek po prostu dobrze wykonał swój obowiązek, ale już namawianie chłopców do podawania piłek, którzy często są po prostu graczami młodzieżowych drużyn danego klubu, i utrwalanie w nich niesportowych zachowań na pochwałę raczej nie zasługują.

Coś trzeba z tym zrobić

Nie ma dla mnie większego znaczenia, że piłkarz jest starszy i powinien trzymać nerwy na wodzy. Czasami jedyną odpowiedzią na chamstwo, a takim jest "kradzież czasu" podczas meczu, jest chamstwo. I żeby była jasność, nie bronię zawodnika Szachtara czy Edena Hazarda, ale doskonale rozumiem ich zdenerwowanie. Oni grają o wielkie pieniądze i oczywiście mogą przegrać sportowo, ale chłopcy od podawania piłek nie powinni maczać w tym palców.

Moim zdaniem zmierza to w złym kierunku i UEFA powinna coś z tym zrobić. Problem bowiem się nasila, a kluby wykorzystują lukę w przepisach, by nie narażać swoich piłkarzy na żółte kartki za przedłużanie. Wykorzystują do tego młodzież, co jest nie tylko zaprzeczeniem zasad fair play, ale jest wręcz niemoralne. Może szumnie to brzmi, idealistycznie, ale ja znacznie wyżej cenię sportową postawę, niż "brudną grę" tylko po to, by osiągnąć cel.

Może więc należałoby karać finansowo kluby, które "niewłaściwie" szkolą chłopców od podawania piłek? Ja takiemu pomysłowi z pewnością bym przyklasnął.

Krzysztof Sobczak