Piłkarz zabił własnego syna. Zrobił to z zimną krwią

12.05.2020 20:58
Cevher Toktas zabił swojego 5-letniego syna
fot. FootTurk/Twitter

Cevher Toktas przyznał się do zamordowania swojego 5-letniego syna. Turecki piłkarz tłumaczył, że motywem był brak miłości.

Wszystko zaczęło się 23 kwietnia, kiedy Cevher Toktas zjawił się w szpitalu ze swoim synem. Pięciolatek miał wysoką gorączkę i problemy z oddychaniem. W dzisiejszych czasach lekarze zdiagnozowali objawy koronawirusa i skierowali ich na kwarantannę. Jeszcze tego samego dnia, piłkarz zadzwonił na pogotowie tłumacząc, że stan jego dziecka się pogorszył. Pięciolatek trafił do szpitala w miejscowości Bursa. Niestety, nie udało się go uratować.

Po 11 dniach od śmierci syna zawodnika, prawda ujrzała światło dzienne. Cevher Toktas zgłosił się na policję i przyznał do zamordowania chłopca, którego udusił poduszką.

- Położyłem poduszkę na głowie syna. On leżał na plecach. Przez piętnaście minut ściskałem go bez ustanku. Przez pewien czas walczył. Po chwili jednak przestał się ruszać i wówczas zadzwoniłem na pogotowie. Nigdy go nie kochałem. Jedynym powodem morderstwa było to, że go nie chciałem – miał mówić piłkarz.

Jak podają lokalne media, Toktasowi grozi dożywocie.

Posłuchaj podcastu

RadioZET.pl/dailysabah.com