Zamknij

Były lider pseudokibiców Wisły Kraków zaatakowany. "Policja nie reagowała"

Maciej Walasek
25.09.2022 16:18

Paweł M. ps. "Misiek" został pobity w niedzielę na jednym z osiedli w Krakowie. Jak informuje portal Wirtualna Polska policja nie reagowała, jak jeden z kiboli Cracovii katuje byłego przywódcę pseudokibiców Wisły Kraków.

Paweł M. zaatakowany w Krakowie
fot. Twitter

Paweł M. ps. "Misiek" to nieoficjalny były lider pseudokibiców Wisły Kraków. W przeszłości był karany za m.in rzucenie nożem w piłkarza Dino Baggio w czasie drugiej rundy Pucharu UEFA w 1998 roku, za co trafił do więzienia na siedem lat.

Po wyjściu na wolność "Misiek" stworzył jeden z najgroźniejszych gangów Wisła Sharks, zajmujący się kradzieżami, handlem narkotykami, czy pobiciami. W 2016 roku gang przejął klub Wisły Kraków, gdzie wiceprezesem drużyny został Damian D., a prezesem Marzena S.

W 2018 roku CBŚ zatrzymało kilkadziesiąt osób. Paweł M. zdołał uciec z kraju, ale po kilku miesiącach został zatrzymany we Włoszech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Ostatecznie "Misiek" poszedł na współpracę z policją, dzięki czemu mógł liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary, zostając tzw. małym świadkiem koronnym.

Paweł M. ps. "Misiek" zaatakowany w Krakowie

W niedzielę doszło do ataku na Pawła M., który z nieoficjalnych informacji został zaatakowany przez kibola Cracovii. Osoby towarzyszące "Miśkowi" próbowały wezwać policję. Jak dowiedział się serwis Wirtualna Polska funkcjonariusze dotarli na miejsce dopiero po 40 minutach, gdy bójka dawno się skończyła.

"Miejsce, gdzie do niej doszło, dzieli kilkaset metrów od komisariatu, na który >>Misiek<< regularnie stawia się w ramach dozoru" - czytamy na stronie portalu Wirtualna Polska.

Paweł M. trafił do szpitala. Badania wykazały, że doznał m.in. pęknięcia oczodołu, uszkodzenia oka, ma zerwane wiązadła i uszkodzone kolano. Na ten moment policja nie prowadzi postępowania w tej sprawie. Portal Wirtualna Polska podaje, że wysłał pytania do CBŚP, ale na razie nie uzyskał odpowiedzi. Wcześniej Sebastian Gleń, rzecznik prasowy KWP w Krakowie poinformował, że do ataku doszło w niedzielę, a mundurowi otrzymali zawiadomienie około godziny 12:40.

"Sebastian Gleń przekazał nam w niedzielę, że policja dostała ok. 12.40 dostała zgłoszenie przechodnia na numer 112, że dwóch mężczyzn bije się od kilkunastu minut na jednej z ulic Krakowa. Jednak przed przyjazdem patrolu bijący się mężczyźni zniknęli. Gleń przekazał nam również, że na razie policja nie prowadzi w tej sprawie żadnego postępowania, policja nie ma też wiedzy kto się z kim bił" - czytamy.

RadioZET.pl