Zamknij

Robert Lewandowski zarabia krocie w Bayernie. Decyzja klubu pokrzyżuje plany umowy?

22.07.2021 13:43
Robert Lewandowski
fot. CHRISTOF STACHE/AFP/East News

Robert Lewandowski jest liderem na liście płac Bayernu Monachium. Mistrzowie Niemiec podjął decyzję o ustaleniu maksymalnego wynagrodzenia dla swoich piłkarzy, co może być problemem w kwestii przedłużenia umowy z reprezentantem Polski.

Robert Lewandowski jest na pierwszym miejscu na liście płac Bayernu. "Sport Bild" zdradził, że napastnik reprezentacji Polski za rok gry inkasuje 20 milionów euro brutto. Żaden z innych graczy Bawarczyków nie może pochwalić się taką pensją.

Magazyn ujawnił, jak wygląda struktura płacowa w Bayernie. "Lewy" znajduje się w grupie piłkarzy, którzy otrzymują od 15 do 20 milionów euro. Wśród nich znajdują się: Manuel Neuer, Thomas Mueller i Leroy Sane. W drugiej grupie są takie nazwiska jak: Joshua Kimmich, Leon Goretzka i Kingsley Coman, którzy mogą liczyć na zarobki w granicach 10-15 milionów.

Niemieccy dziennikarze dotarli do informacji, z których wynika, że monachijczycy postanowili wyznaczyć granicę w zarobkach zawodników. Ich zdaniem żaden z piłkarzy nie dostanie więcej niż właśnie 20 milionów euro brutto.

Ujawniono pensję Roberta Lewandowskiego. Decyzja Bayernu pokrzyżuje plany ws. nowej umowy?

Decyzja władz Bayernu może uderzyć w samego Lewandowskiego. Kontrakt 32-latka wygasa z końcem czerwca 2023 roku, a kapitanem biało-czerwonych zainteresowana jest Chelsea. Mimo to Pini Zahavi wkrótce ma negocjować nową umowę z bawarskim klubem.

Mistrzowie Niemiec wiele zawdzięczają Robertowi Lewandowskiemu, który w minionym sezonie pobił rekord Gerda Muellera i miał ogromny wkład w obronę tytułu. W związku z tym Polak zasłużył na podwyżkę, ale decyzja Bayernu może pokrzyżować te plany.

Tę sytuację mogą wykorzystać potencjalne drużyny, które widziałyby w swoich szeregach 32-latka. Z pewnością kluby Premier League bez problemu mogłyby zaproponować mu godziwe wynagrodzenie, przekraczające kwotę 20 milionów, a historie pokazują, że Bawarczycy owszem starają się utrzymać swoich zawodników, ale mają swoje granice. Świadczy o tym transfer Davida Alaby, który nie dostał oczekiwanej pensji i przeszedł do Realu Madryt.

RadioZET.pl