Zamknij

Koledzy z szatni podsłuchali rozmowę Lewandowskiego. W kółko powtarzał jedno słowo

18.05.2022 13:23
Robert Lewandowski
fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK

Saga transferowa z udziałem Roberta Lewandowskiego trwa w najlepsze. Media wręcz huczą o zainteresowaniu Polakiem przez Barcelonę. Kapitan biało-czerwonych sam ma już nawet nie ukrywać, że najchętniej dołączyłby do "Dumy Katalonii", co w szatni podsłuchali jego koledzy z Bayernu Monachium.

Robert Lewandowski stał się w ostatnich latach symbolem Bayernu Monachium. Polak nie tylko strzelał w barwach Bawarczyków gola za golem, ale również piął się do czołowych miejsc w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Bundesligi. W zeszłym roku pobił chociażby rekord Gerda Muellera pod względem liczby bramek zdobytych w jednym sezonie niemieckiej ekstraklasy.

Teraz wszystko wskazuje na to, że era Lewandowskiego w Bayernie dobiegnie końca. Kapitan reprezentacji Polski ma z klubem ważny kontrakt do czerwca 2023 roku, ale potwierdził już, że nie zamierza go przedłużać. Teraz przyszłość "Lewego" zależy od działaczy FCB, którzy mają do wyboru dwie opcje: zatrzymanie Polaka do końca obowiązującej umowy albo zarobek i sprzedaż zawodnika już w letnim okienku.

Koledzy Lewandowskiego podsłuchali jego rozmowę w szatni

Sam napastnik ma brać pod uwagę wyłącznie transfer do Barcelony. W środę potwierdził to słynny niemiecki dziennikarz "Bilda" Christian Falk, który powołał się na kolegów Polaka z szatni Bayernu.

Piłkarze monachijczyków mieli podsłuchać Lewandowskiego, jak ten rozmawiał w szatni przez telefon po polsku.  "Lewandowski dostał telefon w szatni i rozmawiał po polsku. Jego koledzy z drużyny zrozumieli tylko «FC Barcelona, FC Barcelona»" - napisał na Twitterze Falk.

Władze Barcelony będą oczywiście chciały zrobić wszystko, by ściągnąć do siebie polskiego napastnika już w najbliższym letnim okienku transferowym, a hiszpańskie media wskazywały, że Lewandowski zaakceptowałby nawet obniżkę zarobków, byleby tylko przejść do klubu ze stolicy Katalonii. Cena samego przejścia "Lewego" miałaby wynosić około 35 milionów euro. 

RadioZET.pl/Bild