Zamknij

Czołowy piłkarz Bayernu wywołał burzę w Niemczech. Nie jest zaszczepiony

27.10.2021 15:30
Bayern Monachium
fot. nordphoto / Straubmeier via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East News

Joshua Kimmich, gwiazdor Bayernu Monachium, wyznał w rozmowie ze Sky Sports, że nie jest zaszczepiony. - Mam pewne obawy związane z tym, że szczepionka nie została zbadana w dłuższym okresie - wyjawił Niemiec.

  1. Joshua Kimmich wywołał burzę w Niemczech. Nie jest zaszczepiony
  2. Joshua Kimmich nie jest zaszczepiony. Do akcji wkroczył... rząd federalny
  3. Joshua Kimmich nie ma szczepionki. Co na to władze Bayernu?

Temat, którzy z zawodników Bayernu Monachium są zaszczepieni przeciwko koronawirusowi, a którzy nie, pojawił się po tym, jak zakażenie COVID-19 wykryto u trenera Bawarczyków, Juliana Nagelsmanna.

Jak dowiedział się już wcześniej "Bild", aż pięciu piłkarzy FCB wciąż pozostaje niezaszczepionych. Później media dotarły, że jednym z tych zawodników jest Joshua Kimmich.

Joshua Kimmich wywołał burzę w Niemczech. Nie jest zaszczepiony

- Zgadza się, nie jestem zaszczepiony. Mam pewne obawy wynikające z tego, że szczepionka nie została jeszcze zbadana w dłuższym okresie. Mam świadomość, że muszę być odpowiedzialny, przestrzegam zasad. Co 2-3 dni jestem testowany - wyjawił w rozmowie ze "Sky Sports".

- Uważam, że każdy z nas powinien podjąć sam decyzję. Nie chodzi o to, że uważam, że koronawirus nie istnieje lub jestem przeciwny szczepieniom. Są ludzie, którzy się tego obawiają i należy to szanować, jeśli stosują środki bezpieczeństwa - podkreślił i dodał, że, nawet jeśli klub nie chciałby opłacać jego testów, robiłby to samodzielnie.

- Mam wrażenie, że jeśli ktoś nie jest zaszczepiony, to od razu nadaje mu się w naszym społeczeństwie etykietkę i nakładana jest na niego presja - powiedział, ale nie wykluczył jednak tego, że w przyszłości się zaszczepi: - Biorę to pod uwagę. Mam tylko pewne obawy - zaznaczył.

Joshua Kimmich nie jest zaszczepiony. Do akcji wkroczył... rząd federalny

Słowa reprezentanta Niemiec wywołały duże poruszenie w całym kraju. Do akcji wkroczył nawet sam... rząd federalny.

- Mamy nadzieję, że zdecyduje się jednak zaszczepić. Jako zawodnik Bayernu i drużyny narodowej jest wzorem do naśladowania. Liczymy, że jeszcze raz weźmie pod uwagę wszystkie informacje na temat szczepionek, które zostały dopuszczone do użytku w Unii Europejskiej - powiedział Steffen Seiber, rzecznik rządu federalnego w rozmowie z "Bildem".

Joshua Kimmich nie ma szczepionki. Co na to władze Bayernu?

Wszystkie raczej wsparły piłkarza, aniżeli potępili. - Nasza rekomendacja to szczepienie, jednak w Niemczech nie jest to obowiązkowe i każdy może o tym sam decydować - powiedział krótko dyrektor sportowy Bawarczyków, Hasan Salihamidzic.

Takiego samego zdania są również dyrektor generalny klubu, Oliver Kahn, i prezes, Herbert Heiner. - Musimy uszanować, gdy ktoś ma odmienne zdanie w tej kwestii. Naszym obowiązkiem jako klubu jest jednak nieustanne uświadamianie ludzi na temat szczepionek - powiedział ten pierwszy.

- Przede wszystkim ważne jest, abyśmy mieli jasne stanowisko, że możemy tylko zalecać szczepienie. Wspieramy kampanię promowania szczepionek. Nie ma jednak u nas obowiązku przyjęcia szczepionki. To decyzja każdego człowieka i musimy ją uszanować - przyznał z kolei drugi.

RadioZET.pl/Bild, Sky Sports, sportbuzzer.de