Zamknij

Christian Falk: Lewandowski sprawdza Bayern w sprawie transferu. To test dla klubu [WYWIAD]

04.05.2021 08:00
Robert Lewandowski
fot. CHRISTOF STACHE/AFP/East News

-  Pini Zahavi sprawdza, czy może dokonać transferu. Dla mnie Robert jest szczęśliwy w Bayernie. Być może to tylko test, żeby zobaczyć, jak bardzo klub stoi za Lewandowskim – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Christian Falk, dziennikarz Sport Bild i autor książki Bayern – nieopowiedziane historie piłkarskiej superpotęgi.

  • Christian Falk w rozmowie z RadioZET.pl opowiedział m.in. o potencjalnym odejściu Lewandowskiego z Bayernu Monachium;
  • - Sytuacja znów jest niespokojna. Pini Zahavi sprawdza, czy może dokonać transferu - mówi dziennikarz Sport Bild;
  • Falk odniósł się także do gry Lewandowskiego w USA oraz przyszłości Bayernu po odejściu Hansiego Flicka.

Maciej Walasek, RadioZET.pl: Bayern – nieopowiedziane historie piłkarskiej superpotęgi to książka pokazująca bardziej piłkarzy i włodarzy klubu z nieznanej kibicom strony, czy bardziej przedstawia życie dziennikarza sportowego od kulis?

Christian Falk, dziennikarz Sport Bild: - Tajemnica książki tkwi w tym, że opowiedziałem historie, które sam widziałem. Kibice mogą poczuć się, jakby byli blisko gwiazd Bayernu. Można powiedzieć, że w trakcie lektury czytelnik staje się dziennikarzem. Wchodzi do szatni, czy pokoju spotkań władz klubu. Innymi słowy, dociera do miejsc, do których w rzeczywistości fani nie mają dostępu. Dowiaduje się, jakie uczucia towarzyszą podczas podróży samolotem razem z drużyną Bayernu. Może poczuć, jak to jest, kiedy Uli Hoeness (prezes Bayernu przyp. red.) wrzeszczy na ciebie albo jak zabawny może być Louis van Gaal, kiedy pije z tobą wino. 

Którą z opisanych historii wspomina Pan najbardziej i dlaczego?

- Szczególnie podobają mi się ludzkie historie zawarte w tej książce np. kiedy Franck Ribery często potrafił sobie żartować. Pamiętam, jak raz schował mój bilet lotniczy i przez niego prawie spóźniłem się na samolot. Poza tym ważna jest kwestia relacji z piłkarzami. W jednym momencie razem z Bastianem Schweinsteigerem graliśmy sobie na konsoli u niego w domu, a później przez długi czas nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa.

Kiedy zrodził się pomysł napisania książki?

- Na pomysł wpadłem w sierpniu 2016 roku w czasie wakacji w Hiszpanii. Pamiętam, że oglądałem ostatni mecz Bastiana Schweinsteigera w reprezentacji Niemiec. Przez urlop nie mogłem być na miejscu, dlatego obserwowałem spotkanie w telewizji. W czasie meczu pomyślałem sobie: „znam tyle historii z udziałem Bastiana i innych piłkarzy, których nigdy wcześniej nikomu nie opowiadałem. To wystarczająca ilość materiału przynajmniej na jedną książkę”. Zacząłem pisać ją jeszcze tego samego wieczora.

Guiliem Balague pisząc biografię Cristiano Ronaldo, zamieścił fragmenty, które nie spodobały się piłkarzowi. Portugalczyk nie chciał, żeby ta książka się ukazała. Nie obawia się Pan, że po lekturze zadzwoni do Pana wściekły Uli Hoeness?

- Jestem u boku gwiazd Bayernu od ponad 20 lat. Byłem z nimi na stadionie, razem z nimi podróżowałem, spaliśmy w tych samych hotelach. Mają świadomość, że wiem o nich dużo i że o wielu rzeczach nie pisałem. Starałem się nikogo nie skrzywdzić. Ale jeśli chodzi o Uliego Hoenessa: krzyczał na mnie wcześniej, tak samo zdarza się teraz i w przyszłości będzie się powtarzać. W porządku, to część naszego związku. W końcu zawsze się godzimy i razem idziemy na wino – to część bawarskiej kultury werbalnej.

Co sprawia, że Bayern jest wyjątkowym klubem?

- Do żadnego innego czołowego klubu na świecie nie możesz zbliżyć się tak jak do Bayernu. Kibice, podobnie jak i reporterzy należą do tzw. „rodziny Bayernu”. Wiele drużyn blokuje fanów i dziennikarzy. Izolują się. To nie jest droga Bayernu Monachium. Ponadto piłkarze, którzy grali tu w przeszłości, zawsze tu wracają, dlatego znasz nowych menedżerów, zanim tu wrócą. Wszystko to sprawia, że Bayern jest wyjątkowy.

W swojej książce poza różnymi historiami sporo poświęca Pan miejsca, pisząc o dziennikarstwie sportowym. Czy w czasie postępu technologicznego ludzie mogli zapomnieć, że chodzi głównie o sport, a nie o to, co wokół niego m.in. życie prywatne czy zarobki?

- Najważniejszą rzeczą jest dalsze zbliżanie się do swojego bohatera. Jako dziennikarz musisz osobiście znać piłkarzy. Mam do nich numery telefonów, więc mogę bezpośrednio skontaktować się z nimi i zadać pytanie, albo podpytać się, czy zdarzyło się coś ważnego. Nieważne czy jakaś sytuacja miała miejsce na boisku, czy poza nim. To kluczowe i ważniejsze niż wcześniej, zwłaszcza w dzisiejszej erze postępu technologicznego. W internecie krąży wiele różnych informacji. Moim zadaniem jest powiedzieć kibicom, co jest prawdą, a co nie. Sami zawodnicy również to doceniają. Nikt nie chce czytać o sobie kłamstw.

Mam obowiązek opowiadania historii, które powinny być utrzymywane w tajemnicy: transfery, kontrakty, zakulisowe skandale albo odpowiadanie na pytanie dlaczego trener wykonuje dobrą lub złą pracę ze swoim zespołem. Jeśli wynik na boisku jest dobry, zazwyczaj wszystko jest w porządku. Jednak, gdy wynik jest zły, trzeba wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Zmienił się tylko sposób opowiadania historii. Piszę dla gazety, ale używam Twittera, Instagrama i Facebooka. Mam też nowy podcast. To sposoby informowania o różnych zmianach. To, co kibice chcą wiedzieć, pozostaje takie samo.

W swojej książce pisze Pan o próbach przejścia Roberta Lewandowskiego do Realu Madryt. Teraz znów zaczęły pojawiać się informacje o zmianie klubu. Czy Lewandowski może być już zmęczony Bayernem? Czy po prostu szuka nowych wyzwań, wiedząc, że z Bawarczykami osiągnął wszystko?

- Sytuacja wokół Roberta Lewandowskiego znów jest niespokojna. Jego agent Pini Zahavi w tej chwili sprawdza, czy może dokonać transferu. Dla mnie Robert jest szczęśliwy w Bayernie. Być może to tylko test, żeby zobaczyć, jak bardzo klub stoi za Robertem. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak ciągłe plotki o Erlingu Haalandzie są irytujące, kiedy jesteś najlepszym napastnikiem na świecie.

Czy Robert Lewandowski po zakończeniu kariery dalej byłby w Bayernie, tylko w nowej roli? Klub ma takie plany wobec reprezentanta Polski?

- Myślę, że Robert nie myśli jeszcze o tym, co będzie robił po zakończeniu sportowej kariery. Jeszcze przez długi czas będziemy oglądali go na boisku. Wiem, że Anna i Robert pod koniec kariery zawsze marzyli o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, podobnie jak Beckhamowie, którzy przenieśli się do Los Angeles. Po grze w Monachium Robert wciąż będzie grał w piłkę, ale w USA. Miejmy nadzieję, że do tego momentu upłynie jeszcze sporo czasu, a on nadal będzie chciał zdobywać kolejne gole dla Bayernu.

Wierzy Pan, że mimo przerwy z powodu kontuzji Lewandowski jest w stanie pobić rekord 40 goli Gerda Muellera strzelonych w jednym sezonie Bundesligi?

- Mocno wierzę w to, że w tym sezonie Robertowi uda się ustanowić nowy rekord. Bez kontuzji na pewno by tego dokonał. Robert zawsze był bardzo dobry, ale w tym sezonie jest lepszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Hansi Flick przywrócił chwałę Bayernowi Monachium, ale odchodzi po tym sezonie za sprawą konfliktu z Hasanem Salihamidziciem dyrektorem sportowym Bayernu. Jaka atmosfera panuje w klubie?

- Bayern odetchnął z ulgą, kiedy ten temat wreszcie się skończył, szczególnie dla Hasana Salihamidzicia. Jednak tacy piłkarze jak Manuel Neuer czy Thomas Mueller są niezadowoleni z odejścia Flicka. Ale w przyszłości zostanie on selekcjonerem reprezentacji Niemiec. Wszyscy są teraz podekscytowani informacją, że Julian Nagelsmann będzie pracował w Bayernie. On ma zaledwie 33 lata – to będzie ekscytujący eksperyment. Dla mnie też! Nagelsmann jest pierwszym trenerem Bayernu, który jest młodszy ode mnie.

Wielu kibiców mówi wprost, że Salihamidzić niszczy klub…

- Nie powiedziałbym tak. Uli Hoeness również popełniał błędy, kiedy w 1979 roku zaczynał jako młody menedżer Bayernu. Jestem przekonany, że Oliver Kahn poprowadzi Salihamidzicia tak samo, jak jego nowy szef. Kahn postąpił tak samo jako kapitan Bayernu, kiedy Salihamidzić trafił do drużyny. Ostatecznie obaj odnieśli w tym klubie wiele sukcesów.

Czy Julian Nagelsmann będzie starał się kontynuować pracę Flicka, czy raczej Bayern stoi przed obliczem rewolucji?

- Julian Nagelsmann nie będzie miał łatwo. Flick wygrał wszystko, co było możliwe do wygrania. Jak można odnieść większy sukces? Dla Nagelsmanna ważne będzie zdobycie szacunku zespołu. Jego zaletą jest to, że może pracować z młodymi piłkarzami, takimi jak: Joshua Kimmich czy Leon Goretzka. Gdyby Arjen Robben lub Franck Ribery dalej byli w drużynie, to byłoby trudniej. Jeśli Nagelsmann wykaże się sprytem, a myślę, że tak będzie, to z pewnością dzięki jego taktyce Robert Lewandowski będzie strzelał mnóstwo bramek. Nagelsmann zawsze powinien pozwalać grać Thomasowi Muellerowi, bo na murawie, jak i w szatni, jego słowa zawsze są brane pod uwagę. Z kolei Manuel Neuer to bramkarz światowej klasy. Jeżeli Nagelsmann połączy to wszystko i będzie pracował zgodnie z planem, niewiele rzeczy pójdzie źle.

RadioZET.pl