Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Bramkarz, który zlecił morderstwo swojej partnerki, znalazł klub

14.03.2017 13:02
sport

Bramkarz Bruno Fernandes de Souza podpisał dwuletni kontrakt z brazylijskim drugoligowcem Boa Esporte. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zawodnik niedawno wyszedł z więzienia, w którym odsiadywał wyrok za zlecenie porwania i brutalnego zabójstwa swojej partnerki, matki swojego dziecka.

Bruno Fernandes de Souza fot. Polaris/EAstNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Tą sprawą żyje cała Brazylia. Opinia publiczna nie pozostawiła suchej nitki na klubie, który zatrudnił przestępcę. Nie darowali mu nawet hakerzy, którzy zaatakowali klubową stronę, odeszli sponsorzy, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Bruno, zanosi się także na bojkot kibiców. I nie należy się temu dziwić, bo ich nowy piłkarz ma mroczną przeszłość.

Brutalne morderstwo

Bruno, były golkiper Flamengo i Atletico Mineiro, kilkanaście lat temu związał się z Elizą Samudio. Dziewczyna zaszła w ciążę - miała urodzić mu syna. Zawodnik nie poczuwał się w obowiązku wychowania potomka, a chcąc uniknąć płacenia alimentów zdecydował się na makabryczny krok - zlecił porwanie, a następnie morderstwo. Wszystko odbyło się na oczach 4-miesięcznego dziecka, przy dźwiękach głośnej muzyki, w domu w Minas Gerais.

Sprawcą mordu był były policjant, Marcos Santos. Ciało kobiety poćwiartowano, a jego szczątkami nakarmiono psy... piłkarza. Resztę ciała zalano w betonie.

Bruno został skazany na 22 lata pozbawienia wolności, ale sąd zgodził się na jego przedterminowe zwolnienie po zaledwie siedmiu latach. W lutym Bruno opuścił więzienie.

Klub nieczuły na protesty

Przeciwko zatrudnieniu Bruno protestują m.in. kibice, dziennikarze ("jaki on daje przykład dzieciom?") oraz kobiety, które wskazują, że 32-latek w zasadzie nie poniósł kary wychodząc z wiezienia po odbyciu 1/3 kary. Boa Esporte odpiera jednak wszelkie zarzuty.

Argumenty klubu są proste: Bruno był uczciwie osądzony, poniósł karę, chce wrócić do normalnego życia, a my mu to umożliwimy. "Chcemy dać mu szansę" - brzmi główna teza zawarta w oświadczeniu.

Boa Esporte występuje w brazylijskiej drugiej lidze.

RadioZET.pl/TVN24/sport.pl/Boa Esporte/KS

Oceń
Tagi