Angielski futbol w żałobie po śmierci 6-letniego kibica Sunderlandu [WIDEO]

Krzysztof Sobczak
07.07.2017 17:30
Bradley Lawery
fot. Twitter/Sunderland

Pokochał go cały piłkarski świat, a dziś pogrążył się z żałobie - Bradley Lowery, 6-letni kibic Sunderlandu, nie żyje. Chłopiec zmagał się z chorobą nowotworową.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

"Mój dzielny chłopiec odszedł na spotkanie z aniołami 7 lipca o 13:35, zmarł w ramionach mamy i taty otoczony przez rodzinę. Był naszym małym superbohaterem. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać, jak bardzo jesteśmy zdruzgotani. Dziękujemy wszystkim za wasze wsparcie i miłe słowa. Śpij dobrze mój chłopczyku, leć wysoko z aniołami" - napisano na Facebooku na profilu dedykowanym 6-latkowi.

Zobacz także

Od 18 miesiąca życia Bradley zmagał się z neuroblastomą (nerwiak zarodkowy) i pomimo zebrania odpowiednich funduszy, lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Rak był w zbyt zaawansowanym stadium.

Wielki fan Sunderlandu

6-latek był fanem Sunderlandu. Władze klubu oraz piłkarze zżyli się z chłopcem do tego stopnia, że przed grudniowym (2016) meczem z Chelsea zaprosili go na murawę. Lowery strzelił gola rezerwowemu golkiperowi "The Blues" Asmirowi Begoviciowi i... zgarnął nagrodę za najładniejszą bramkę miesiąca.

Prywatnie zaprzyjaźnił się ze swoim idolem, napastnikiem reprezentacji Anglii, Jermaine'm Defoe. W czwartek, kiedy było już jasne, że chłopiec nie przeżyje kolejnych 24 godzin, snajper rozpłakał się na konferencji prasowej.

Niedawno Bradley wyprowadził reprezentację Anglii na Wembley na spotkanie z Litwą. Była to jego ostatnia wizyta na murawie.

Hołd rodzinie i samemu Bradley'owi złożyły m.in. Chelsea, Leicester City, Bournemouth i Manchester City.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/BBC/KS