"SE" zdradził szczegóły pikantnego spotkania Bieniuka z "Cassandrą"

Andreas Nicolaides
25.04.2019 10:12
Jarosław Bieniuk
fot. MARCIN GADOMSKI/East News

Jarosław Bieniuk i "Cassandra" spędzili w jednym z sopockich hoteli bardzo namiętną noc. Nie stronili od alkoholu i seksu z użyciem erotycznych gadżetów, jednak nie ma mowy o gwałcie czy podawaniu kobiecie środków odurzających - wynika z materiałów, do których dotarł Super Express".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Bieniuk w nocy z 12 na 13 kwietnia miał spotkać się z "Cassandrą" w jednym z sopockich barów, a następnie przenieść imprezę do hotelu. Parze na początku towarzyszyła znajoma, a po chwili dołączył do nich jej chłopak. Impreza w pokoju była na tyle głośna, że interweniować musiała obsługa hotelowa.

Tak wygląda kobieta, która oskarża Bieniuka o gwałt [ZDJĘCIE]

Bieniuk i "Cassandra" kilkukrotnie uprawiali seks

Gdy znajomi opuścili hotel, a Bieniuk został sam na sam z oskarżającą go teraz o gwałt kobietą, zrobiło się bardzo namiętnie.

"Cassandra" miała rozebrać się i położyć na łóżku. - Poprosiła, by ją skrępować - czytamy w "SE". Modelka miała nalegać na użycie erotycznych gadżetów, które Bieniuk przyniósł ze sobą w torbie zamykanej na kod. W pewnym momencie wyszła do łazienki. - Zaniepokojony tym Bieniuk miał otworzyć drzwi łyżeczką i zobaczyć, że "Cassandra" ma papier w ustach - podaje "SE". Aby ja uspokoić, podał jej magnez.

Jak wynika z materiałów zebranych przez "Super Express", para kilkukrotnie uprawiała tej nocy seks. Po wszystkim Bieniuk odwiózł "Cassandrę" taksówką i wrócił do hotelowego pokoju.

Nowe informacje ws. Bieniuka. Chcieli, by zapłacił 400 tysięcy złotych

Przypomnijmy, że "Cassandra" oskarża byłego partnera Anny Przybylskiej o to, że ją zgwałcił. Bieniukowi nie postawiono jednak żadnych zarzutów dotyczących przestępstwa na tle seksualnym i po złożeniu wyjaśnień opuścił areszt.

RadioZET.pl/Super Express/AN