Zamknij

Barcelona nie opuszcza tonącego okrętu. Jest oświadczenie ws. Superligi

22.04.2021 21:06
Barcelona wydała oświadczenie ws. Superligi
fot. JOSEP LAGO/AFP/East News

FC Barcelona po czterech dniach od powstania i po kilkudziesięciu godzinach od wycofania się dziesięciu z dwunastu drużyn wydawała oświadczenie w sprawie Superligi. "Duma Katalonii", podobniej jak Real Madryt, nie porzuciła nadziei na powołanie tych rozgrywek i nie wycofała się z tego projektu.

  • FC Barcelona wydała oświadczenie ws. Superligi
  • "Duma Katalonii" zaapelowała o analizę tego, co się stało, wyciągnięcie wniosków i poszukania sposobu na zreformowanie futbolu
  • Joan Laporta wyjaśnił, że próbuje ratować zadłużony klub, dlatego zdecydował się przystąpić do Superligi

Superliga to inicjatywa dwunastu najpotężniejszych klubów w Europie, która w założeniu miała być receptą na kryzys finansowy wywołany przez pandemię COVID-19. W istocie przez lata Real Madryt, FC Barcelona, Juventus i inni prezydenci oraz prezesi klubów szastali pieniędzmi, żyli na kredyt, przepłacali niektórych piłkarzy i oferowali im astronomiczne pensje, co miało tym drużynom zagwarantować sukces. Nowe rozgrywki pozwoliłyby na zrekompensowanie strat i zwielokrotnienie dochodów poprzez rywalizację najlepszych z najlepszymi, z pominięciem takich drużyn jak np. Ajax Amsterdam, Atalanta Bergamo i Rangers FC czy jeszcze mniejszych, jak Slavia Praga, ćwierćfinalista tegorocznej Ligi Europy. 

W niedzielę 18 kwietnia dwanaście klubów: Real Madryt, FC Barcelona, Atletico Madryt, Juventus, AC Milan, Inter Mediolan, Manchester City, Manchester United, Tottenham Hotspur, Arsenal, Liverpool i Chelsea złożyły deklarację o powołaniu Superligi. Na krytykę nie trzeba było długo czekać, a brylowała w tym UEFA, która wytoczyła potężne działa w stronę "buntowników". Zagrożono im wyrzuceniem ze struktur europejskiego futbolu, a piłkarzom z reprezentacji. Europejską federację poparły FIFA i MKOl, gromami ciskał też prezes PZPN Zbigniew Boniek, kibice wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko jednostronnej decyzji włodarzy, a trenerzy i piłkarze przecierali oczy ze zdumienia, że ktokolwiek miał czelność wyjść z takim pomysłem bez jakichkolwiek konsultacji. Efekt? 48 godzin później Superliga w praktyce przestałą istnieć.

Oświadczenie Barcelony ws. Superligi

Jako pierwszy wycofał się Manchester City, a za nim poszły wszystkie angielskie kluby. "Mundo Deportovo" przekonywało później, że zostały one przekupione przez UEFA. W środę do tej grupy dołączyły AC Milan, Inter Mediolan, Atletico Madryt, a nawet Juventus, choć Andrea Agnelli obok Florentino Pereza był największym zwolennikiem zmian. Real Madryt cały czas twierdzi, że Superliga jest jedynym ratunkiem dla futbolu. Podobne stanowisko, jako ostatnia, zajęła Barcelona.

"Barcelona podziela poglądy największych europejskich klubów, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecną sytuację społeczno-gospodarczą, że istnieje potrzeba reform strukturalnych w celu zagwarantowania stabilności finansowej światowego futbolu poprzez ulepszenie produktu oferowanego kibicom, czy nawet powiększenie ich bazy" - czytamy w wydanym w czwartek oświadczeniu.

"Decyzja została podjęta w przekonaniu, że odrzucenie możliwości udziału w tym projekcie w charakterze jednego z założycieli może okazać się historycznym błędem. Będąc jednym z czołowych klubów sportowych świata, naszym zamiarem zawsze jest bycie w czołówce. To nieodzowna część tożsamości klubu, jego ducha sportowego, społecznego i instytucjonalnego" - tłumaczono.

Dodano jednocześnie, że ostateczna decyzja w kwestii przystąpienia bądź nie do Superligi należałaby do kibiców. W dalszej części podkreślono, że konieczne jest kontynuowanie rozmów.

"Biorąc pod uwagę reakcję publiczną wywołaną przez ten projekt, Barcelona nie ma wątpliwości, że konieczna jest dogłębna analiza przyczyn, które taką reakcję spowodowały, i w razie potrzeby ponowne rozważenie propozycji, rozwiązując wszystkie zaistniałe problemy. Przeprowadzenie takiej analizy wymaga czasu i opanowania, by uniknąć podjęcia pochopnych działań" - napisano.

Superliga: Dlaczego projekt upadł?

Tymczasem, jak informuje "New York Times", Superliga upadła właśnie przez działania prezydenta Barcelony Joana Laporty, który uprzedził Javiera Tebasa, szefa hiszpańskiego futbolu, o planach "dwunastki" Ten wszystko przekazał szefowi UEFA Aleksandrowi Ceferinowi. Chcąc uprzedzić europejską centralę, European Super League musiała pospiesznie ogłosić swoją decyzję. PR-owo okazało się to katastrofą.

Na usprawiedliwienie Laporty trzeba przypomnieć, że przejął klub dwa miesiące temu w koszmarnej kondycji finansowej po rządach Josepa Bartomeu. Mówił o tym m.in. Gerard Pique.

- Superliga na dłuższą metę byłaby morderstwem dla piłkarskiego ekosystemu. Długofalowo nie może być pozytywnym rozwiązaniem. Ale uważam, że Laporta przejął klub w dramatycznej sytuacji finansowej i stara się podejmować najlepsze możliwe decyzje z perspektywy szefa. Powodem, dla którego Barca włącza się do Superligi, jest przede wszystkim kasa - mówił Hiszpan.

Wcześniej Florentino Perez informował, że Real Madryt w dwa lata stracił 400 mln euro. Jego zdaniem, zyski z Ligi Mistrzów nie gwarantuje pokrycia strat, a Superliga mogłaby tę "dziurę budżetową" załatać.

RadioZET.pl/fcbarcelona.com/transfery.info/sport.pl