El Clasico w Miami. Barcelona lepsza od Realu Madryt

Dominik Gołdyn
30.07.2017 11:58
El Clasico w Miami. Barcelona lepsza od Realu Madryt
fot. PAP/EPA

Piłkarze Barcelony pokonali w Miami Real Madryt 3:2 w drugim w historii El Clasico rozegranym poza granicami Hiszpanii. Katalończycy odnieśli komplet zwycięstw w towarzyskim turnieju International Champions Cup w USA, z kolei "Królewscy" ponieśli trzy porażki.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Ponad 66 tysięcy kibiców zgromadzonych na Hard Rock Stadium w sobotę czekało na pierwszą bramkę zaledwie trzy minuty. Wówczas na listę strzelców wpisał się Argentyńczyk Lionel Messi. W siódmej było już 2:0 dla Katalończyków, a do siatki trafił Chorwat Ivan Rakitic, wykorzystując podanie Brazylijczyka Neymara.

Jednak później Real zabrał się za odrabianie strat. Kontaktowego gola udało się zdobyć Mateo Kovacicowi w 14. minucie. W 36. Chorwat zanotował asystę, a do wyrównawnia doprowadził Marco Asensio. Zwycięska dla Barcelony bramka padła pięć minut po zmianie stron, a jej strzelcem był Gerard Pique, ponownie po podaniu Neymara.

Brazylijczyk odegrał ważną rolę w trzech zwycięstwach Katalończyków w towarzyskim turnieju w USA. Wcześniej Barcelona wygrała z Juventusem Turyn 2:1 i Manchesterem United 1:0, a Neymar uzyskał wszystkie trzy gole. Tym bardziej będzie go brakować kibicom wicemistrza Hiszpanii, jeśli rzeczywiście - jak spekulują media - odejdzie do Paris Saint-Germain za 222 miliony euro.

- Dla mnie on jest wciąż piłkarzem Barcelony i liczymy na niego. Nie chcę brać udziału w żadnych spekulacjach - skwitował trener Ernesto Valverde.

Zobacz także

Real i Barcelona zmierzą się w sierpniu dwukrotnie w Superpucharze Hiszpanii. Ligowe El Clasico w tym sezonie zaplanowane są na 20 grudnia 2017 i 6 maja 2018 roku.

- Jesteśmy w dobrej formie fizycznej, wygrywamy, ale wciąż musimy poprawić kilka błędów. Cieszymy się ze zwycięstwa. Mecz musiał podobać się kibicom, bo było wiele okazji podbramkowych, ale my trochę cierpieliśmy z powodu upału i dużej wilgotności powietrza - przyznał pomocnik "Dumy Katalonii" Sergio Busquets.

Realowi wiodło się w USA znacznie gorzej. "Królewscy" przegrali wcześniej po rzutach karnych z Manchesterem United (po 90 minutach było 1:1), a później ulegli niespodziewanie wysoko Manchesterowi City 1:4.

- Ta dzisiejsza porażka mnie tak bardzo nie obchodzi. Jest bolesna, ale to nie jest w tej chwili najważniejsze. To rozgrzewka przed sezonem. Wyniki nie są takie, jak byśmy chcieli, ale to niczego nie zmienia. Najważniejsze to być w pełni sił 8 sierpnia, kiedy zagramy z Manchesterem United w Superpucharze Europy - skomentował francuski trener Zinedine Zidane.

W sobotę w barwach mistrza Hiszpanii nie wystąpił Portugalczyk Cristiano Ronaldo, którego w poniedziałek czeka przesłuchanie w sprawie zarzucanego mu przestępstwa podatkowego. Poza tym jednak oba zespoły zagrały w silnych składach.

RadioZET.pl/PAP/DG