El. MŚ 2018: Walka o ostatnie dziewięć miejsc na mundialu

Krzysztof Sobczak
08.11.2017 10:11
Ciro Immobile
fot. PAP/EPA

Baraże w strefie europejskiej i interkontynentalne oraz decydujące mecze eliminacji w Afryce wyłonią ostatnich dziewięciu uczestników przyszłorocznych piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. Spotkania odbędą się między czwartkiem a środą 15 listopada.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Znanych jest już 23 uczestników turnieju w Rosji. Wśród nich jest Polska, a także broniący trofeum Niemcy, finaliści sprzed trzech lat Argentyńczycy czy debiutanci Islandia i Panama.

W Europie rozegrane zostaną dwumecze barażowe z udziałem ośmiu najlepszych drużyn z drugich miejsc grup eliminacyjnych. Najciekawsza wydaje się para Szwecja - Włochy. Pierwsze spotkanie odbędzie się w piątek w Sztokholmie, rewanż - w poniedziałek w Mediolanie.

Zobacz także

Selekcjoner reprezentacji "Trzech Koron" Janne Andersson uważa, że jego zespół już osiągnął bardzo dużo. Szwedzi zajęli drugie miejsce w grupie A, w której rywalizowali m.in. z Francją i Holandią.

- Samo dotarcie do tego etapu czyni z nas zwycięzców. Mieliśmy trudną grupę eliminacyjną, ale udało nam się rozegrać kilka wspaniałych spotkań. Jeśli będziemy potrafili zaprezentować się na takim poziomie, możemy pokonać każdego, nawet Włochy. Szczególnie silni jesteśmy w Sztokholmie, grając tam dostajemy zastrzyk pewności siebie - ocenił Andersson, cytowany w serwisie fifa.com.

Na stadionie Friends Arena Szwedzi wygrali cztery z pięciu meczów w grupie A, m.in. z Francją 2:1, i zanotowali jeden remis - z Holandią 1:1.

Ich zwycięstwo nad Włochami byłoby jednak niespodzianką, jeśli nie sensacją. Italia to czterokrotny mistrz świata, który uczestniczył we wszystkich mundialach oprócz jednego - w 1954 roku zabrakło go w Szwajcarii.

Nie jest szczególnie zaskakujące, że Włosi muszą walczyć o awans w barażach, ponieważ w grupie trafili na Hiszpanię, z którą raz zremisowali, a raz przegrali. Jednak drugie miejsce w tabeli ani przez chwilę nie było zagrożone.

- Jestem spokojny, bo Włochy zawsze potrafiły się zmotywować, żeby poradzić sobie z tego typu wyzwaniami. Ani przez chwilę nie rozważałem możliwości, że możemy nie pojechać do Rosji. Na San Siro sprzedało się 65 tysięcy biletów - Włosi nigdy nas nie zawiedli, my też nie zawiedziemy Włochów - zapewnił selekcjoner Giampiero Ventura.

Nieco większą niespodzianką jest obecność w barażach Chorwacji. Trzecia drużyna mundialu w 1998 roku, na którym zresztą debiutowała po rozpadzie Jugosławii, musiała uznać w grupie I wyższość Islandii, a w czwartek i niedzielę czekają ją mecze z Grecją. Ani w pierwszym meczu w Zagrzebiu, ani w rewanżu w Atenach na trybunach nie będzie kibiców gości. Taką decyzję podjęły federacje piłkarskie obu krajów.

- Może to dobrze, że drugi mecz mamy przed własną publicznością. Dzięki temu na wyjeździe można zagrać bardziej defensywnie. Nie jesteśmy najlepsi w ataku, ale zwykle dobrze nam idzie w obronie - przyznał niemiecki trener Greków Michael Skibbe.

W pozostałych parach zagrają Irlandia Północna ze Szwajcarią oraz grupowy rywal Polski Dania z Irlandią.

Rywalizacja na innych kontynentach

W jednym z interkontynentalnych baraży zmierzą się Australia i Honduras. Wydaje się, że "Kangury" są nieco silniejszym zespołem od rywala z Ameryki Środkowej. Nie wiadomo jednak, czy zdolny do gry będzie doświadczony napastnik Tim Cahill. 37-letni najskuteczniejszy strzelec w historii tej reprezentacji (50 goli w 103 meczach) zmaga się z kontuzją.

- Niczego nie obiecuję... To dla nas ogromna szansa, możemy awansować na mundial po raz czwarty z rzędu, ale przy podejmowaniu decyzji będziemy ostrożni - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami na lotnisku przed wylotem do Hondurasu.

Trudno wskazać faworyta dwumeczu Peru z Nową Zelandią, choć selekcjoner tej drugiej reprezentacji Anthony Hudson jest przekonany, że zna odpowiedź.

- Presja, pod jaką jest Peru, jest gigantyczna. Nikt nie wyobraża sobie, że ktokolwiek może przegrać z Nową Zelandią - zaznaczył szkoleniowiec na antenie telewizji Newshub.

Decydujące rozstrzygnięcia zapadną także w Afryce. Z tej strefy awans mają już zapewnione Nigeria i Egipt, trwa walka o pozostałe trzy miejsca. Obecnie w swoich grupach prowadzą Tunezja, Maroko i Senegal.

Program eliminacji mistrzostw świata (w strefie afrykańskiej uwzględniono tylko mecze decydujące o awansie):

czwartek, 9 listopada
Irlandia Płn. - Szwajcaria   (Belfast, godz. 20.45 czasu polskiego)
Chorwacja - Grecja           (Zagrzeb, 20.45)

piątek, 10 listopada
RPA - Senegal                (Polokwane, 18.00)
Szwecja - Włochy             (Sztokholm, 20.45)
Honduras - Australia         (San Pedro Sula, 23.00)

z piątku na sobotę
Nowa Zelandia - Peru         (Wellington, 4.15)

sobota, 11 listopada
Tunezja - Libia              (Radis, 18.30)
DR Konga - Gwinea            (Kinszasa, 18.30)
Wybrzeże Kości Sł. - Maroko  (Abidżan, 18.30)
Dania - Irlandia             (Kopenhaga, 20.45)

niedziela, 12 listopada
Szwajcaria - Irlandia Płn.   (Bazylea, 18.00)
Grecja - Chorwacja           (Ateny, 20.45)

poniedziałek, 13 listopada
Włochy - Szwecja             (Mediolan, 20.45)

wtorek, 14 listopada
Irlandia - Dania             (Dublin, 20.45)
Senegal - RPA                (Dakar, 20.30)
Burkina Faso - Rep. Zielonego Przylądka (Wagadugu, 20.30)

środa, 15 listopada
Australia - Honduras         (Sydney, 10.00)

ze środy na czwartek
Peru - Nowa Zelandia         (Lima, 3.15)

RadioZET.pl/PAP/KS