Ekstraklasa: Kopnij - biegnij w Gdyni. Arka zremisowała z Koroną

Krzysztof Sobczak
07.08.2017 19:47
Arka - Korona
fot. PAP

W ostatnim meczu czwartej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Arka zremisowała na własnym stadionie z Koroną 0:0. Zdecydowanie bliżsi zwycięstwa, zwłaszcza w drugiej połowie, byli kielczanie, którzy nie wykorzystali jednak kilku świetnych okazji. W końcówce gospodarze, po czerwonej kartce dla Grzegorza Piesio, musieli radzić sobie w dziesiątkę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsza połowa stała na fatalnym poziomie. Obie drużyny przyjęły taktykę „kopnij – biegnij”, zatem strata goniło stratę, a składnych akcji było jak na lekarstwo.

Pierwsi przed szansą zdobycia bramki stanęli gdynianie. W 17. minucie po wrzucie z autu Łukasza Zbozienia zakotłowało się w polu karnym Korony i ostatecznie gości uratował Shawn Barry, który wybił niemalże z linii bramkowej uderzenie Michała Marcjanika.

Zobacz także

Na tej sytuacji wyczerpały się ofensywne aktywa gospodarzy. Później rywalizacja toczyła się przy nieznacznej przewadze kielczan. W 30. minucie Marcin Cebula zgrał piłkę głową na środek pola karnego, jednak strzał Mateusza Możdżenia był niecelny. Za chwilę Pavels Steinbors obronił uderzenie Ivana Jukicia. Golkiper Arki uczynił to dość niefortunnie, bo odbił piłkę przed siebie, ale Maciej Górski nie zdążył z dobitką.

Najlepszą sytuację przyjezdni zmarnowali w 43. minucie. Po świetnym podaniu z głębi pola Jakuba Żubrowskiego sam przed Steinborsem znalazł się Ken Kallaste - lewy obrońca Korony trafił jednak w boczną siatkę.

Po przerwie przyjezdni postanowili jednaj częściej grać po ziemi, co też przyniosło pożądany efekt. W 57. min groźnie z lewej strony uderzył Jukić, ale zdecydowanie bliżej zdobycia bramki goście byli w 64. min. Po wrzutce Możdżenia Goran Cvijanović podał do pozostawionego bez opieki Górskiego, który nie opanował jednak piłki. Cztery minuty później po centrze z rzutu rożnego Cebuli Steinbors obronił główkę Bartosza Rymaniaka.

Później dwa razy w roli głównej wystąpił debiutujący w ekipie gości Elia Soriano. W 71. min, od razu po wejściu na boisko, Niemiec główkował wprost w bramkarza gospodarzy, a w 78. idealnie zagrał do Nabila Aankoura, który fatalnie spudłował z 10 metrów.

Od 83. min gdynianie grali w dziesiątkę. Za faul na Cebuli drugą żółtą kartkę otrzymał Piesio, jednak kielczanie nie wykorzystali liczebnej przewagi.

RadioZET.pl/PAP/KS