Ekstraklasa: Korona Kielce za mocna dla Arki Gdynia

10.02.2019 17:49
xxx sport

Arka Gdynia przegrała na własnym stadionie z Koroną Kielce 1:2 (0:2). Obie bramki kielczanie zdobyli ze stałych fragmentów gry – po rzucie rożnym i karnym.

Arka Gdynia - Korona Kielce fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Arka Gdynia przegrała z Koroną Kielce. Spotkanie rozpoczęło od dwóch niecelnych prób z dystansu Marcina Cebuli. Z kolei pierwsze celne uderzenie Korony znalazło drogę do siatki – w 28. minucie po centrze z rzutu rożnego Mateja Pucko skuteczną główką popisał się Felicio Brown Forbes. Było to pierwsze trafienie korsykańskiego napastnika w polskiej ekstraklasie.

Dopiero po stracie gola gospodarze zmusili się do bardziej odważnych ataków, bo do tej pory kurczowo trzymali się własnego przedpola, z którego posyłali tylko długie piłki na połowę rywali.

W 31. minucie groźną akcję przeprowadził Luka Zarandia, ale Michał Miśkiewicz zażegnął niebezpieczeństwo. Cztery minuty później po uderzeniu gruzińskiego skrzydłowego swojego bramkarza wyręczył Michael Gardawski (w 43. minucie lewy defensor gości opuścił jednak boisko z powodu kontuzji), który wybił piłkę z linii bramkowej. Inna sprawa, że Zarandia niepotrzebnie zwlekał ze strzałem i zmarnował świetną sytuację.

Arka Gdynia - Korona Kielce: Błędy w polu karnym i stracona bramka

Na przerwę Korona schodziła przy prowadzeniu 2:0. W doliczonym czasie pierwszej połowy dogodnej okazji nie wykorzystał jeszcze Michał Jankowski, natomiast po drugiej stronie boiska gdynianie popełnili dwa niemalże jednoczesne przewinienia - sfaulowany przez Banaszewskiego został Oliver Petrak, a poza tym Adam Deja zagrał piłkę ręką. Rzut karny na gola zamienił Adnan Kovacevic.

W drugiej połowie gospodarze, nie mając nic do stracenia, postawili na ofensywę, ale w 56. minucie zdecydowania ponownie zabrakło Jankowskiemu. W 65. minucie trener Arki Zbigniew Smółka przeprowadził dwie zmiany. Na boisku weszli były zawodnik Korony Nabil Aankour oraz Rafał Siemaszko i ten drugi zdobył kontaktową bramkę. W 74. minucie Deja ostro zagrał piłkę w pole karne, a do siatki skierował ją Siemaszko.

Gdynianom, pomimo znacznej przewagi, nie udało się jednak odrobić strat. W końcówce goście umiejętnie grali na czas i wywieźli do domu trzy punkty.

Arka Gdynia - Korona Kielce 1:2 (0:2).

Bramki: 0:1 Felicio Brown Forbes (28-głową), 0:2 Adnan Kovacevic (45+3-karny), 1:2 Rafał Siemaszko (74).

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń