Anna Lewandowska w szczerym wywiadzie: Kąpałam Klarę i płakałam

Maciej Walasek
26.05.2018 16:18
Anna Lewandowska
fot. Archiwum Radia ZET

Anna Lewandowska opowiedziała o porodzie i początkach macierzyństwa. Trenerka personalna opowiadała, że pierwsze tygodnie były dla niej szczególnie męczące.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Anna Lewandowska udzieliła szczerego wywiadu dla portalu „Baby by Ann”, który został stworzony przez trenerkę personalną i jej przyjaciółkę. Żona Roberta Lewandowskiego porozmawiała z jedną z autorek bloga, w którym wyznała, że ciąża była najpiękniejszym okresem w jej życiu. W pierwszych miesiącach para ukrywała, że spodziewa się dziecka.

- Wiedzieliśmy, że w Polsce zrobi się wokół tego szum, choć nie sądziliśmy, że będzie aż tak duży. W piątym miesiącu Robert już nie wytrzymał. Bardzo chciał powiedzieć światu o naszym szczęściu i zrobił to, strzelając najważniejszą w sezonie bramkę.

Zobacz także

Lewandowska ujawniła, że rodziła naturalnie. Chociaż poród był niezwykle trudny, trenerka personalna zdradziła, że kiedy tylko zobaczyła córkę, zaczęła płakać ze wzruszenia. Jednak gdyby nie przygotowanie fizyczne, poród naturalny nie byłby możliwy.

- Ordynator szpitala, w którym rodziłam, powiedział mi, że gdyby nie moje przygotowanie fizyczne i żywieniowe, nie udało by mi się urodzić naturalnie. To był chyba najpiękniejszy komplement, jaki w życiu usłyszałam.

Wiele osób było przekonanych, że słynne małżeństwo zatrudniło do pomocy mnóstwo ludzi. Jednak trenerka personalna wspólnie z Robertem doskonale poradzili sobie sami.

- Na początku nie miałam pomocy, często zasypiałam na dywanie, gdzie popadnie. Byłam sama. Bałam się, że ze zmęczenia zasnę przy Klarze – mówiła.

Lewandowska przypomniała sytuację, kiedy jej mąż musiał pojechać na zgrupowanie kadry po raz pierwszy, odkąd urodziła Klarę.

- Pamiętam, jak się żegnaliśmy: była godzina 18.00, wiedziałam, że o 18.30 będę po raz pierwszy sama kąpała małą. Kiedy już to się stało, nad wanienką tak mi łzy leciały, tak płakałam, że Robert pojechał, że będziemy przez tygodnie same i że to on zawsze kąpał Klarę.

- Czuję powołanie do macierzyństwa. Kocham dzieci, zawsze kochałam, zawsze chciałam je mieć – zakończyła.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:

RadioZET.pl/onet.pl/MW