Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kapitanowie CSKA i Arsenału wyszli na mecz z psami ze schroniska fot. Twitter

Adopcja albo śmierć. Sytuacja psów w Rosji ulegnie poprawie dzięki piłkarzom? [KOMENTARZ]

20.08.2018

Rosjanie doszli wreszcie do wniosku, że psy można nie tylko zabijać, ale także adoptować. Ostatnio namawiali do tego kapitan CKSA Moskwa i reprezentacji "Sbornej" Igor Akinfiejew oraz kapitan Arsenału Tuła Kirił Kombarow. Akcja skądinąd szczytna, ale spóźniona o co najmniej cztery lata...

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Bramkarz CSKA i obrońca Arsenału wyszli na spotkanie 4. kolejki ligi rosyjskiej z Arsenałem Tuła w towarzystwie psów ze schroniska. Jeden ze zwierzaków miał również okazję jako pierwszy kopnąć piłkę i tym samym symbolicznie rozpocząć mecz. Akcja ma na celu zachęcić kibiców do adopcji czworonogów.

Widząc scenę z meczu CSKA - Arsenał część kibiców zarzuciła Akinfiejewowi i Kombarowowi, że dopiero teraz zainteresowali się psim żywotem, a przed ZIO i MŚ nie protestowali, gdy dokonywano masowych egzekucji.

Masowe zabijanie psów przed ZIO i MŚ

Wygląda na to, że Rosjanie poszli wreszcie po rozum do głowy i uznali, że przepełnione schroniska należałoby wspomóc - jeśli nie finansowo, to przynajmniej taką akcją społeczną. Zamiar słuszny i godny pochwały.

Niestety wszystko to jest spóźnione o co najmniej cztery lata. Przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Soczi głośno było o "masowym zabijaniu bezpańskich psów". Miasto nie radziło sobie z czworonogami, więc postanowiono je "wyeliminować". Ten sam scenariusz powtórzono przed piłkarskimi mistrzostwami w Rosji. Z szacunków wynikało bowiem, że w 11 miastach - gospodarzach turnieju żyje ok. 2 milionów bezpańskich psów i trzeba było "jakoś" zmniejszyć ich liczbę.

Wynajęto specjalną firmę, która "szwendające się" po ulicach rosyjskich miast czworonogi nazywała "biologicznymi śmieciami". Istniały dwa sposoby zabijania zwierząt: poprzez podanie im zatrutej żywności, w wyniku czego umierały one dławiąc się własnymi wymiocinami lub strzelając do nich: czasem z broni palnej, czasem "zatrutą strzałą".

Schronisko nie gwarantuje przeżycia

Jeśli nawet pies trafi do schroniska, to nie ma gwarancji, że przeżyje. Przed MŚ 2018 w Rosji jeden z polityków wizytował schronisko w Jekaterynburgu. Zauważył, że część zwierząt jest niedożywionych i trzeba było je uśpić. To oczywiście zwolniło trochę miejsca, ale nie zlikwidowało problemu przepełnionego i niedofinansowanego schroniska. Niemal wszystkie rosyjskie "przytułki" zmagają się z podobnymi kłopotami.

Akcja społeczna rozwiąże problem?

Co by nie mówić, to na pewno krok w dobrym kierunku. Piłka nożna jest w Rosji bardzo popularna, a kiedy kapitan drużyny narodowej, ćwierćfinalisty mistrzostw świata, namawia do adopcji czworonogów, to kibice mogą uznać, że tak trzeba.

Warto jednak zauważyć, że psy nie godzą się na bezpańskość same z siebie, a często są na nią skazywane. Inaczej rzecz ujmując, wiele z nich też miało kiedyś właścicieli, którym nagle "odwidziało się" posiadanie czworonoga. Dopóki nie nastąpi zmiana w społeczeństwie, dopóty tego problemu się nie rozwiąże. I to dotyczy każdego państwa, nie tylko Rosji, bo przecież w Polsce też mamy przypadki - może nie na masową skalę, ale jednak - pozostawienia psa przywiązanego do drzewa, wyrzucania z samochodu na autostradzie czy maltretowania aż do śmierci.

Mam nadzieję, że nigdy już nie usłyszymy o zabijaniu bezpańskich psów, a akcja rosyjskich piłkarzy przyniesie pozytywny odzew, bo każdy psiak zasługuje na odrobinę miłości.

źródło: guardian.com

Krzysztof Sobczak