Zamknij

Ostra reakcja rosyjskiej olimpijki na zarzuty. "Sprawdź moje majtki"

15.02.2022 14:06

Rosjanki nie dały najmniejszych szans rywalkom w sztafecie kobiet 4x5 km i zdobyły złoto olimpijskie. Duża w tym zasługa Weroniki Stepanowej, chociaż znaleźli się tacy, którzy zarzucali 21-latce łamanie przepisów. Reakcja zawodniczki była natychmiastowa i mocno emocjonalna.

Weronika Stepanowa
fot. AP/Associated Press/East News

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie po raz kolejny stały pod znakiem skandalu z udziałem Rosjan. Kamila Waliewa otrzymała pozytywny wynik testu antydopingowego, jednak to nie koniec oskarżeń w stronę Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.

W sobotę 12 lutego odbył się finał sztafety kobiet 4x5 km. Triumfowały Rosjanki i to ze znaczną przewagą, bo aż 18 sekund nad drugimi Niemkami. Duża w tym zasługa Weroniki Stepanowej, która nadrobiła 6-sekundową stratę do Sofi Khrel.

Rosyjska mistrzyni ostro o zarzutach w jej stronę

Imponująca przewaga nad resztą stawki wzbudziła dużą ciekawość wśród skandynawskich dziennikarzy, którzy dopatrzyli się łamania przepisów przez Stepanową. Szwedzka gazeta Expressen zarzuciła 21-latce korzystanie z zakazanego wosku z fluorem, który znacząco przyspiesza poruszanie się na nartach.

Reakcja młodej Rosjanki była ostra. "Komentator szwedzkiej gazety ma dobrze rozwinięty węch. Wyczuwa fluor na moich nartach z bardzo, bardzo daleka. Nawet wtedy, jeśli go tam nie ma" - napisała na Instagramie.

"Mam sugestię do tego dziennikarza. Dlaczego nie zażądasz sprawdzenia moich majtek? Na wypadek, gdybym ukryła tam silnik?" - wypaliła olimpijka.

loader

RadioZET.pl