Zamknij

Przerażające wyznanie polskiej olimpijki. "W przebieralni połowa mdleje"

11.02.2022 20:56
Monika Hojnisz-Staręga
fot. AP/Associated Press/East News

Biathlon to niezwykle wymagająca dyscyplina na zimowych igrzyskach olimpijskich. Nie inaczej było w Pekinie. O tym, co działo się w szatni biathlonistek opowiedziała przed kamerą TVP Sport Monika Hojnisz-Staręga.

Monika Hojnisz-Staręga była najwyżej sklasyfikowaną Polką w biathlonowym sprincie na 7,5 km. Ostatecznie konkurencji nie zdominowała, ponieważ zajęła 16. miejsce. Po swoje drugie złoto na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie sięgnęła natomiast Norweżka Marte Olsbu Roeiseland.

Hojnisz-Staręga po zakończonej rywalizacji w piątek udzieliła wywiadu TVP Sport. 30-latka podzieliła się szokującą historią. - Czułam się dobrze na trasie, chociaż łatwo nie było. Widać, że nie tylko mi. Ale jeżeli wchodzisz do przebieralni i tam co druga laska mdleje, no to chyba znaczy o tym, że trasa daje się we znaki - ujawniła reprezentantka Polski.

Szokujące wyznanie Hojnisz-Staręgi

- Muszę jeszcze przeanalizować ten bieg, zobaczyć jak to wyglądało. Na pewno będzie jakiś feedback od trenera. Ta analiza na pewno da więcej do myślenia, ale póki co, chyba... jest ok! - powiedziała olimpijka.

Polka póki co zaprezentowała się z dobrej strony na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie. W biegu indywidualnym na 15 km uplasowała się na 20. pozycji, w sprincie była natomiast 16. Bardzo prawdopodobne, że wystąpi również w biegu masowym, w którym rywalizować będzie 30 zawodniczek.

RadioZET.pl/TVP Sport