Zamknij

Justyna Święty-Ersetic w mocnym wpisie w sieci: Jeden wielki burdel

01.02.2022 22:42
Justyna Święty-Ersetic
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/East News

Justyna Święty-Ersetic w ostrym wpisie w mediach społecznościowych skomentowała obecną sytuację ws. testów na obecność koronawirusa w Polsce. Lekkoatletka zdradziła, że mimo negatywnego wyniku testu, wciąż musiała przebywać na izolacji. - Błędny wynik testu i jeden wielki burdel, bo tak trzeba o tym mówić. Pomimo wykonania powtórnego testu i uzyskania od razu negatywnego wyniku, musiałam w dalszym ciągu siedzieć w domu, więc ja się grzecznie pytam, po co w takim układzie był kolejny test - czytamy w obszernym poście na Instagramie.

Pandemia koronawirusa i jej piąta fala szaleje w Polsce, ale i w całej Europie. Coraz więcej osób zakaża się wariantem Omikron. Tylko we wtorek potwierdzono ponad 39 tys. przypadków zakażeń koronawirusem, a MZ wykonało ponad 144 tys. testów. Łącznie od marca 2020 roku potwierdzono prawie 5 milionów przypadków. Zmarło ponad 100 tys. osób z COVID-19. W ostatnim czasie zmieniły się również zasady, co do czasu przebywania na kwarantannie i izolacji.

Justyna Święty-Ersetic miała rozpocząć sezon 2022 od inauguracyjnego startu, ale zamiast tego musiała siedzieć w domu. Wszystko przez testy na obecność koronawirusa i zasad izolacji, których multimedalistka olimpijska nie mogła pojąć. Lekkoatletka opublikowała specjalny post w mediach społecznościowych, zaznaczając, że mimo negatywnego wyniku nadal musiała być izolowana.

Święty-Ersetic grzmi ws. testów na koronawirusa

- Miał być pierwszy start, pierwsze startowe emocje, adrenalina, rywalizacja, a tymczasem była izolacja. Jak do tego doszło? Nie wiem, a właściwie wiem! Błędny wynik testu i jeden wielki BURDEL, bo tak trzeba o tym mówić. Pomimo wykonania powtórnego testu i uzyskania od razu NEGATYWNEGO wyniku, musiałam w dalszym ciągu siedzieć w domu, więc ja się grzecznie pytam, po co w takim układzie był kolejny test (wynik NEGATYWNY przypominam) skoro nikogo później to nie interesowało?? Dodzwonienie się gdzieś oczywiście graniczyło z cudem!!! - czytamy.

W dalszej części postu Święty-Ersetic przyznała, że czuje się dobrze i nie wykazuje żadnych objawów. Mimo że sytuacja należy do przeszłości, sportsmenka nie ukrywała, że kosztowało jej to sporo nerwów.

- Mimo wszystko mam nadzieję, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Więc zaciskam zęby i wracam do ciężkiej harówki! A Wy proszę, uważajcie i dbajcie o siebie.

RadioZET.pl