Zamknij

Maria Andrejczyk przeciwna aborcji, ale za prawem do wyboru

27.10.2020 17:00
Maria Andrejczyk
fot. KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/East News

Maria Andrejczyk, czwarta oszczepniczka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, komentując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, przyznała, że jest przeciwna aborcji, ale nikt nie może odbierać kobiecie prawa do wyboru. "Polsko, zmiany są potrzebne, ale, do cholery, nie w tę stronę..." - napisała na Instastory.

Trybunał Konstytucyjny w czwartek orzekł, że aborcja embriopatologiczna (ze względu na ciężkie wady płodu) jest niezgodna z konstytytucją. To wywołało niespotykany do tej pory opór. Kobiety wyszły na ulice, by - jak same podkreślają - spacerując zamanifestować swoją wściekłość. "To jest wojna", "Piekło kobiet" - pod takimi hasłami odbywa się strajk kobiet, do którego przyłączyli się także mężczyźni.

Głuche na te protesty nie pozostają też sportsmenki, które w ogromnej liczbie wsparły odbywające się w całym kraju manifestacje. Część z nich, jak siatkarka reprezentacji Polski Zuzanna Górecka, inna z siatkarek Joanna Wołosz czy zawodniczka UFC Karolina Kowalkiewicz w bardzo ostrych słowach skrytykowały orzeczenie TK. W sprawie wypowiedzieli się także panowie, m.in. Andrzej Wrona czy Karol Kłos, a jako jedyni (przynajmniej my na takie trafiliśmy) wyrok Julii Przyłębskiej poparli Zofia Klepacka i Marcin Najman. Bardziej stonowaną opinię wyraziła oszczepniczka Maria Andrejczyk.

Andrejczyk: "Nigdy nie popierałam i nie będę popierać aborcji", ale...

"Nigdy nie popierałam i nie będę popierać aborcji. To mój własny, osobisty pogląd. Nigdy nie rozumiałam kobiet, które wykonywały zabieg aborcji dla czystej wygody i komfortu życia: bo to nie jest jeszcze czas na dziecko, a tak właśnie wyszło" - rozpoczyna swój wpis na InstaStory czwarta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w rzucie oszczepem.

Ta część jej wpisu odnosi się generalnie do aborcji w Polsce, która na mocy wypracowanego w 1993 roku kompromisu możliwa jest w trzech przypadkach: gdy powstała w wyniku gwałtu, gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki bądź w przypadku wykrycia, w trakcie badań prenatalnych, dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Ta ostania przesłanka została uznana za niekonstytucyjną przez TK, co doprowadzi do sytuacji, w której kobiety będą musiały urodzić np. dzieci bez mózgu bądź kręgosłupa.

Andrejczyk o orzeczeniu TK: "Zmiany są potrzebne, ale, do cholery, nie w tę stronę"

Zdaniem Marii Andrejczyk, kobiety muszą mieć wybór, bo tylko one wiedzą, czy są w stanie - fizycznie i psychicznie - podołać takiej sytuacji.

"Nigdy też nie popierałam i wręcz i nie rozumiałam ludzi, którzy są na tyle bezczelni, by narzucać reszcie swoje zdanie, swoje widzmisię. Nie jestem w stanie pojąć skali absurdu, która miała miejsce w miniony czwartek" - kontynuuje 24-latka.

"Rozumiem za to ogromną tragedię, przed którą stawiana jest kobieta w momencie, gdy dowiaduje się o poważnych nieprawidłowościach anatomicznych, chromosomowych czy molekularnych w obrębie płodu. W obrębie jej dziecka, na które tak czekała, które tak w sobie pielęgnowała. Nikt, tylko ta kobieta, wie przed jakim wyborem musi teraz stanąć, czy urodzić jej ukochane maleństwo, które Bogu ducha winne, nie będzie w stanie przeżyć jednej doby, narażając przy tym swoje własne życie? (Bo o zdrowiu, szczególnie psychicznym, ciężko tu cokolwiek napisać, trauma, która i tak spadnie na tę kobietę jest niewyobrażalna). Czy poddać się aborcji?" - pisze popularna "Majka".

W jej ocenie państwo musi zapewnić godne warunki życia i wsparcie, także finansowe, kobietom czy całym rodzinom, które zdecydują się urodzić ciężko niepełnosprawne dziecko.

"Jest mnóstwo kobiet, bohaterek, które rodzą i wychowują swoje piękne, niepełnosprawne dzieci, są wspaniałym przykładem i wzorem dla każdej z nas. Czy właśnie państwo nie powinno zadbać o te bohaterki? Pokazać, że nie są same? Że mają wsparcie? Polsko, zmiany są potrzebne, ale, do cholery, nie w tę stronę..." - tłumaczy.

"Przeżywam to wszystko cholernie mocno, jest w tym temacie wiele spraw, które kłócą się z moimi własnymi poglądami, z tym, w co wierzę, ale wiem, że to wolność wyboru, wolna wola, są najważniejsze" - kończy swój wpis Andrejczyk.

Maria Andrejczyk 1
fot. Maria Andrejczyk/InstaStory
Maria Andrejczyk 2
fot. Maria Andrejczyk/InstaStory
Maria Andrejczyk 3
fot. Maria Andrejczyk/InstaStory
Maria Andrejczyk 4
fot. Maria Andrejczyk/InstaStory

Do strajku kobiet przyłączyły się bądź popierają go ponadto m.in. Agnieszka i Urszula Radwańskie, Anna Werblińska, Maria Stenzel, Joanna Jędrzejczyk, Malwina Smarzek-Godek, Joanna Jóźwik, Katarzyna Skorupa, Anna Lewandowska czy Sara Tajner.

RadioZET.pl/InstaStory