Piotr Lisek będzie więcej trenował w kraju, bo... zostanie tatą

Andreas Nicolaides
18.03.2019 09:33
Piotr Lisek
fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Piotr Lisek będzie w najbliższym czasie więcej trenował w Szczecinie. Teraz ma jeszcze większą niż zwykle motywację do ciężkiej pracy i treningów, bo... zostanie tatą. - Moja żona urodzi najprawdopodobniej córeczkę - powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zawodnik OSOT Szczecin w marcowych halowych mistrzostwach Europy w Glasgow zdobył srebrny medal. Lepszy od niego okazał się tylko kolega z reprezentacji Polski Paweł Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL). Teraz Lisek ładuje akumulatory przed kolejną porcją bardzo ciężkiej pracy, którą musi wykonać pod okiem trenera Marcina Szczepańskiego.

Piotr Lisek zostanie ojcem

- Mam teraz jeszcze więcej energii i motywacji do pracy. Nikomu do tej pory o tym nie mówiliśmy - poza najbliższą rodziną, ale przyszła pora, żeby zakomunikować światu, że zostaniemy rodzicami. Staraliśmy się o to dziecko z moją żoną jakiś czas i jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że się udało - powiedział PAP Lisek.

Przyznał, że na 90 procent będzie ojcem córeczki. Z żoną wybrali już imiona - zarówno dla chłopca, jak i dla dziewczynki, ale na razie chcą, żeby pozostały one tajemnicą.

- Będę więcej trenował na miejscu - w Szczecinie. To już postanowione. Chcę być częściej i więcej w Polsce niż do tej pory, bo będą to dla mnie niezwykle ważne miesiące. Mamy na miejscu wszystko, czego potrzeba do trenowania skoku o tyczce. Nie zamierzam nic zaniedbać, niczego odpuszczać. Więcej - teraz dopiero czuję, że jestem w gazie - wskazał Lisek.

Rodzina Liska mieszka w Dusznikach w Wielkopolsce, a jego żony Oli w Łodzi.

- Dziadków nie ma więc na miejscu. Trzeba będzie czasami do nich dojeżdżać. Plan jest jednak taki, że będę zdecydowanie częściej w Polsce. Chcę być w domu w pierwszych latach życia mojego dziecka, żeby niczego nie przegapić - dodał.

Lekkoatletyczne MŚ 2019 głównym celem

Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce odbędą się w Katarze na przełomie września i października. To także dobrze się składa, bo termin porodu przewidywany na początek września powoduje, że szczęśliwy tata być może będzie miał szansę towarzyszyć żonie w tym niezwykle ważnym dla wszystkich rodziców momencie.

- Wiem, że w Dausze będzie trzeba bardzo wysoko skakać, żeby liczyć się w walce o medale. Już starty w hali w tym roku pokazały, że poziom jest bardzo wysoki. Takiego w mojej konkurencji w historii jeszcze nigdy nie było. Będę jednak gotowy na walkę. Zimą zrobiliśmy świetną bazę, co pokazywały osiągane wysokości, a teraz też przez kilka najbliższych tygodni będziemy trenowali niezwykle ciężko i sumiennie - zapowiedział Lisek, który dwa lata temu w Londynie został wicemistrzem świata. Wówczas wygrał Amerykanin Sam Kendricks.

RadioZET.pl/PAP/AN