Zamknij

Piotr Lisek wzburzony wypowiedzią legendy: "Nie wie, o czym mówi"

27.07.2022 11:04
Piotr Lisek wzburzony wypowiedzią Kozakiewicza
fot. ANDREJ ISAKOVIC/AFP/East News

Piotr Lisek powinien zakończyć karierę? Tak twierdzi legendarny tyczkarz Władysław Kozakiewicz. 29-latek nie pozostał głuchy na tę opinię i stanowczo odpowiedział mistrzowi olimpijskiemu. "Nie wie, o czym mówi" - napisał na Instagramie.

- Wszystko wskazuje na to, że to początek końca kariery Liska w skoku o tyczce - powiedział Władysław Kozakiewicz w rozmowie z Filipem Kołodziejskim z TVP Sport. - Piotr najlepsze lata ma za sobą. Zeszły rok też nie należał do najlepszych. Czas ucieka. Musi dużo trenować. W tym wieku techniki nie zmieni. Lisek musi zrozumieć, że nie dogoni czołówki. Nie widzę takiej opcji - dodał.

Tymi słowami mistrz olimpijski w skoku o tyczce skomentował brak kwalifikacji Piotra Liska do finału MŚ w lekkoatletyce 2022. Jako przyczynę porażki wskazał m.in. masę 29-latka oraz twarde tyczki, których używa. - To były moje pierwsze mistrzostwa bez medalu - skwitował reprezentant Polski bezpośrednio po rywalizacji w Eugene. Teraz postanowił odnieść się do słów legendarnego polskiego zawodnika, którego "gest" zna każdy nawet średnio orientujący się w sportowych realiach Polak.

Piotr Lisek odpowiada Kozakiewiczowi

"Podczas mojego powrotu z MS dużo się działo. Artykuł Władysława Kozakiewicza o tym, że powinienem skończyć karierę? Serio!" - rozpoczyna swój wpis na Instagramie. "Przykro mi, jak ktoś się wypowiada, nie wiedząc, jak wyglądały przygotowania i realia wysokiego skakania. Bardzo lubię Władka, jest piękną ikoną wspaniałej historii, którą piszemy za pomocą sportu, szkoda, że po prostu nie wie, o czym mówi, nie wszystko widać przez ekran TV" - podkreślił.

W dalszej części przypomniał, że konstrukcja tyczek nie zmieniła się od trzech-czterech dekad, a on sam odnosił sukcesy, będąc tak samo zbudowanym, jak teraz. Powołał się na przykład srebrnego medalisty ostatnich MŚ Chrisa Nilsena, który jest podobnej postury.

Piotr Lisek i problemach z UOKiK

Sportowiec ma jeszcze inne problemy. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta zwrócił uwagę na publikowane przez niego posty reklamowe w mediach społecznościowych. "Zebraliśmy materiały, które potwierdziły, że nieoznaczanie postów komercyjnych w sieci nie wynika z zaniedbań twórców, a wytycznych reklamodawców. To niedopuszczalne i nie zamierzamy tego tolerować. Za nieprawidłowe oznaczanie treści sponsorowanych odpowiedzialność ponieść może zarówno sam influencer, jak i reklamodawca, z którym współpracuje" - tłumaczył Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Lisek także i do tych zarzutów odniósł się - nomen omen - na Instagramie.

"Wytchnienia po ciężkim czasie nie daje mi też Prezes UOKiK, który postawił mi zarzuty, że wprowadzam w błąd moich fanów, Was? Dzięki sponsorom sport ma prawo istnieć, a my godnie żyć, nigdy nie utożsamiam się z markami, których nie czuje, zawsze są to piękne współprace, z których często powstają wspaniałe rzeczy. Nie jestem influenserem (mimo że wielu tak się wydaje), jestem sportowcem i całe moje życie kręci się wokół tego, by walczyć, czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale wracając do tematu, myślę, że zawsze byliście poinformowani, z kim współpracuje, kto mnie wspiera w tej pięknej, ciężkiej drodze sportowca. Jeśli coś zrobiłem niezgodnie z prawem (które do końca nie jest sprecyzowane w tym temacie), niezgodnie z jakimiś normami, to nie było to działanie zaplanowane czy z premedytacją, zawsze staram się być rzetelny w tym, co robię" - zaznaczył.

Piotr Lisek wspólnie z resztą drużyny narodowej przygotowuje się teraz do mistrzostw Europy w Monachium. Impreza odbędzie się w dniach 15-21 sierpnia.

RadioZET.pl/PAP/Instagram/sport.tvp.pl