Paweł Fajdek: Przede mną trzy najważniejsze lata w życiu [WYWIAD]

30.10.2018 13:01
xxx sport

- Przede mną trzy bardzo ciężkie i intensywne lata. Mamy mistrzostwa świata, igrzyska olimpijskie, później czekają mnie jeszcze mistrzostwa Europy i kolejne mistrzostwa świata. To będą najważniejsze trzy lata w moim życiu, bo od tego wszystko będzie zależeć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to przez 10-11 lat będę mógł dalej trenować – mówi w rozmowie z Radiem ZET Paweł Fajdek.

Paweł Fajdek fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Maciej Walasek, Radio ZET: Lepiej pracowało się nad książką czy jednak woli pan startować w zawodach?

Paweł Fajdek: Ciężko powiedzieć, bo połączyłem te dwie rzeczy. Nie ukrywam, że gdzieś kontuzje, które przydarzyły mi się w tym roku, dały mi więcej czasu na załatwienie pewnych spraw. Widocznie tak miało być, żeby ta książka powstała. Uważam, że nic w życiu nie dzieje się bez powodu.

Jest pan osobą, która przełamuje stereotyp sportowca. Czy ta książka i historie, które w niej zawarto mogą pomóc ludziom, którzy mają za sobą różne perypetie życiowe?

- Myślę, że tak. Jedno z przesłań jest takie, że wiara w siebie to główny czynnik do tego, aby osiągnąć sukces. Możemy nawet zrobić komuś na złość i osiągnąć dobry wynik. Jednak ta wiara w sukces musi być. Nie można też zostać samemu w tym wszystkim. Trzeba otaczać się dobrymi ludźmi i z każdego wypowiedzianego zdania czerpać jak najwięcej i starać się przełożyć to na sukces.

Wyobraża pan sobie życie bez rywalizacji?

- Na chwilę obecną nie. Lubię rywalizować na każdej płaszczyźnie życia. Stąd też mamy możliwość zagrania w przeróżne gry na konsolach. Zazwyczaj pozwalają nam się one zrelaksować, ale często bywa tak, że zwyczajnie się denerwujemy. My sportowcy lubimy wygrywać, a wiadomo, że w każdych zawodach, meczach dążymy do wygranej i nie uznajemy remisów.

Potrafi pan pogodzić się z porażką? Jak je pan znosi?

- Zależy jak na to patrzeć: czy doznaję jej w momencie, gdy jestem w doskonałej formie i w pełni przygotowany, czy zdobyłem drugie miejsce z problemami. Jestem zawodnikiem, który poznał już smak zwycięstwa, jak i porażki, ale jestem w stanie sobie to poukładać. Jednak nie godzę się z tym. Mam motywację do tego, żeby w kolejnym sezonie wrócić na szczyt i będę robił wszystko, żeby tak się stało.

Książka pomaga w nabraniu jeszcze większego dystansu?

- W końcu zrobiłem coś, co od dawna chciałem. Nie jestem typem człowieka, który bardzo działa w social mediach. Trzeba poświęcić trochę czasu, żeby coś nagrać, a ja go po prostu nie mam. Często efekt takich nagrań jest sztuczny, bo całość jest z góry zaplanowana. Z kolei książka pokazuje mnie jako Pawła, którym jestem na co dzień i nie trzeba tutaj koloryzować, bo to są historie opowiedziane nie tyle, co przeze mnie, ale też przez moją rodzinę i znajomych.

Czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że młociarze to szczęściarze, bo nie mają takiego reżimu jaki panuje w innych dyscyplinach, w których nie można sobie pozwolić na wiele rzeczy.

- Bardzo się cieszę, że nie biegam np. na 800 m jak Adam Kszczot, bo tam jest wszystko ułożone od A do Z. My możemy pozwolić sobie na pewne odstępstwa. Ale z drugiej strony u nas na sukces pracuje się bardzo długo. W biegach mamy 21-letniego Norwega, Karstena Warholma, który doskonale zaprezentował się na ostatnich mistrzostwach świata w Londynie. Ja nie miałem takiej możliwości, aby w tak młodym wieku zostać mistrzem globu w rzucie młotem. Wówczas rzuca się po 60 metrów młotem seniorskim, dlatego uzyskanie lepszego wyniku jest praktycznie niemożliwe.

Reprezentacja Polski piłkarzy została bardzo skrytykowana w momencie, gdy nie udało się wyjść z grupy na mundialu w Rosji . Kiedy w lekkiej atletyce coś nie wyjdzie, to nie spotyka się to z aż taką krytyką. Z czego to może wynikać?

- Tu w grę wchodzą pieniądze. Pamiętajmy, że lekkoatleta musi co roku potwierdzać swoją formę, aby zarobić i móc przeżyć. Kariera piłkarza opiera się głównie na klubie, w którym zarabia ogromne kwoty. Oczywiście chciałbym, żeby chłopaki wygrywali mecze, tak jak to było wcześniej. Niestety mundial pokazał, na jakim poziomie stoi nasz futbol. Moim zdaniem Polska gra elegancki futbol, ale ten styl nie pasował do naszych rywali.

Jak wyglądają pana sportowe plany?

- Przede mną trzy bardzo ciężkie i intensywne lata. Mamy mistrzostwa świata, igrzyska olimpijskie, później czekają mnie jeszcze mistrzostwa Europy i kolejne mistrzostwa świata. To będą najważniejsze trzy lata w moim życiu, bo od tego będzie wiele zależeć. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to przez 10-11 lat będę mógł dalej trenować i tego bym sobie życzył. Chciałbym zdobywać jak najwięcej medali, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że zdrowie jest najważniejsze. Gdyby ono się posypało, to nie będzie kolorowo, dlatego te najbliższe lata będą tak istotne.

Oceń