Zamknij

Mo Farah przeżył traumę. "Musiałem to robić, by dostawać jedzenie"

Krzysztof Sobczak
12.07.2022 11:09

Sir Mo Farah, czterokrotny mistrz olimpijski w biegach długodystansowych, w dokumencie BBC opowiedział o swoim dzieciństwie. Okazuje się, że pochodzący z Somalii sportowiec był wykorzystywany. - Wykonywałem różne prace domowe i opiekowałem się dziećmi, choć sam nim byłem. Musiałem to robić, by dostawać jedzenie - wyznał 39-latek.

Mo Farah przeżył traumę
fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER/EastNews

Mo Farah jest mistrzem olimpijskim w biegach na 5000 i 10000 m z Londynu i Rio de Janeiro. W 2017 roku otrzymał tytuł szlachecki z rąk królowej Elżbiety II. - Jestem szczęśliwy, że otrzymałem ten niewiarygodny zaszczyt od kraju, który był moim domem, odkąd przybyłem tutaj w wieku ośmiu lat. Wówczas nie znałem języka angielskiego - mówił wtedy sportowiec.

Początki 39-letniego dziś zawodnika w Wielkiej Brytanii nie były łatwe. Na Wyspy trafił z nieznaną kobietą, która zabrała mu dokumenty, groziła, że już nigdy nie zobaczy rodziny, jeśli nie będzie wykonywał jej poleceń. O swoim dzieciństwie opowiedział w dokumencie BBC.

Mo Farah w dokumencie BBC o traumie

- Jest coś, czego o mnie nie wiecie. To sekret, który ukrywam od dziecka. Trzymałem to w sobie bardzo długo, bo to niezwykle trudny temat, z którym nie chciałem się zmierzyć. Zdecydowałem się jednak, że opowiem swoją historię. Jestem zmęczony ukrywaniem jej, w końcu chcę się poczuć normalnie. Prawda jest taka, że nie jestem tym, za kogo mnie uważacie - rozpoczął Farah, który naprawdę nazywa się Hussein Abdi Kahin. Jako dziecka został zabrany od rodziny do Wielkiej Brytanii, gdzie miał rozpocząć nowe lepsze życie. To zamieniło się jednak w koszmar.

- Wykonywałem różne prace domowe i opiekowałem się dziećmi, choć sam nim byłem. Musiałem to robić, by dostawać jedzenie. Słyszałem: "Jeśli jeszcze kiedyś chcesz zobaczyć swoich bliskich, nie możesz nic powiedzieć. Często zamykałem się w łazience i płakałem. Nie traktowali mnie jak człowieka" - tłumaczył Farah. Dopiero kiedy o swoim problemie i despotycznej opiekunce opowiedział nauczycielowi WF-u Alanowi Watkinsonowi, jego los się odmienił. Pedagog zawiadomił opiekę społeczną, która zajęła się chłopcem.

To właśnie Watkinson zaszczepił w Farahu miłość do lekkiej atletyki. - Sport był moją jedyną ucieczką. Po prostu wychodziłem i biegałem. Chciałem uciec jak najdalej - wyjaśnił.

RadioZET.pl/BBC/sport.dziennik.pl/sport.pl