Zamknij

Przemysław Babiarz zrugał wydawcę TVP Sport. Tak wściekły dawno nie był

Krzysztof Sobczak
25.07.2022 06:18

TVP Sport wolało pokazać studio zamiast rekordu świata w biegu na 100 m przez płotki. Sytuacja bardzo mocno zirytowała Przemysława Babiarza, który na wizji zrugał wydawcę ostatniej sesji MŚ w lekkoatletyce 2022, Pawła Jeża.

Przemysław Babiarz zrugał wydawcę TVP Sport
fot. Pawel Wodzynski/East News / PAP/EPA

Ostatniego dnia MŚ w lekkoatletyce 2022 w Eugene i Portland fani królowej sportu mogli podziwiać dwa rekordy świata. Tobi Amusan dystans 100 m przez płotki pokonała w czasie 12.12 s i o 0.08 s poprawiła osiągnięcie Kendry Harrison sprzed sześciu lat. "Na deser" poprzeczkę zawieszoną na wysokości 6,21 m pokonał Armand Duplantis, bijąc absolutny rekord świata w skoku o tyczce. Niestety tego pierwszego wydarzenia kibice nie obejrzeli na żywo, lecz dopiero w powtórkach. Dlaczego?

Kiedy płotkarki stawały w blokach do pierwszej sesji półfinałowej, w studiu TVP Sport, jedynego w kraju nadawcy imprezy, toczyła się dyskusja o niepowodzeniu kobiecej sztafety 4x400 m. Maciej Kurzajewski dyskutował na ten temat z Patrycją Wyciszkiewicz i Angeliką Cichocką. W tym czasie Nigeryjka poprawiała rekord świata. Na tę sytuację bardzo nerwowo zareagował Przemysław Babiarz.

Babiarz wściekł się na wydawcę [WIDEO]

- Szanowni Państwo, jest to jakiś sposób, żeby nie pokazać rekordu świata. Proszę dzwonić. Paweł Jeż to jest nasz dzisiejszy wydawca - wściekał się komentator. - Skończmy teraz ten temat, natomiast 12.12 pobiegła Nigeryjka Amusan, bijąc rekord świata tej, która byłą druga na mecie, Kendry Harrison. [...] Cieszymy się, bo może zdążymy na bieg z Pią Skrzyszowską - ironizował.

Zachowanie TVP Sport zdenerwowało też kibiców. Impreza odbywała się w Stanach Zjednoczonych, przez co fani lekkiej atletyki w Polsce musieli wstawać późno w nocy, by śledzić zmagania sportowców. "To kpina" - pisano w internecie.

TVP Sport przegapiło bieg Amusan, ale wyrobiło się na finał z jej udziałem. Nigeryjka pobiegła jeszcze szybciej, bo 12.06, ale z powodu zbyt silnego wiatru (2.5 m/s) ten rezultat nie może być uznany za oficjalny rekord świata. Pia Skrzyszowska nie awansowała do finału i ostatecznie uplasowała się na 10. pozycji.

RadioZET.pl