Zamknij

Adrianna Sułek wierzy w sukces w MŚ: "Medalistki olimpijskie i ja"

14.07.2022 14:51

- Mam nadzieję, że rywalizacja o medale rozegra się między mną a medalistkami olimpijskimi - powiedziała w rozmowie z PAP jedna z naszych nadziei na medal lekkoatletycznych mistrzostw świata 2022 w Eugene i Portland Adrianna Sułek. Polska wieloboistka chce powtórzyć sukces z HMŚ w Belgradzie, gdzie sięgnęła po srebro.

Adrianna Sułek wierzy w sukces w MŚ
fot. ANDREJ ISAKOVIC/AFP/East News

Adrianna Sułek w debiucie olimpijskim zajęła odległe 16. miejsce. Medale rozdzieliły między siebie zawodniczki z Beneluksu - triumfowała Belgijka Nafissatou Thiam przed Holenderkami, Anouk Vetter i Emmą Oosterwegel. Od tego czasu Polka zrobiła ogromny postęp, czego ukoronowaniem był srebrny medal halowych mistrzostw świata 2022 w Belgradzie. Tam Polka ustąpiła innej z reprezentantek Belgii, Noor Vidts.

Teraz 23-letnia bydgoszczanka chciałaby ugruntować swoją pozycję w światowym wieloboju. W hali rozgrywa się pięciobój, natomiast na stadionie siedmiobój. Do biegu na 100 m przez płotki, pchnięcia kulą, skoku wzwyż, skoku w dal i biegu na 800 m dochodzą bieg na 200 m i rzut oszczepem. Polka jest bardzo szybka i znakomita w skoku wzwyż, ale ma problemy w konkurencjach rzutowych. W tym sezonie poprawiła się aż w pięciu konkurencjach: skoku w dal - 6,34 m, biegu na 200 m - 23,86 m, skoku wzwyż - 1,92 m, biegu na 100 m przez płotki - 13,08 s i pchnięciu kulą - 13,79 m. Na światowych listach z dorobkiem 6429 pkt zajmuje 3. miejsce. Lepsze od niej są jedynie Holenderka Anouk Vetter - 6693 i Amerykanka Anna Hall - 6458.

Adrianna Sułek o nadziejach na MŚ

Dobre tegoroczne starty stawiają ją w roli jednej z kandydatek do medali podczas MŚ w lekkiej atletyce 2022, które odbędą się w dniach 15-24 lipca w Eugene i Portland. 23-latka spokojnie jednak podchodzi do swoich szans.

- Widzę, że coraz więcej kibiców udostępnia moje posty z nagłówkami, że jestem nadzieją medalową i już wieszają mi ten medal. Bardzo chciałabym, żeby to się sprawdziło, ale nie wiem, jak to się potoczy. Mam wsparcie w najbliższych mi osobach. Sama wiem, do czego dążę i co chcę osiągnąć. Jestem w stałym kontakcie z profesorem Blecharzem, żeby chłodzić emocje i moją energię kumulować, by w niedzielę i poniedziałek było jak najlepiej - oznajmiła reprezentantka Polski.

- Niejednokrotnie było tak, że komuś wieszano medal na szyi jeszcze przed imprezą i kończyło się to tak, że najwięksi faworyci nie wchodzili do finałów i nawet nie ocierali się o podium. Mam świadomość swojej formy, ale nie znam dyspozycji rywalek. Mogę zagwarantować, że w każdej konkurencji będę walczyła o jak najlepszy rezultat i mam nadzieję, że to przysporzy nam wszystkim wiele radości - dodała.

Przyznała, że liczy na zaciętą walkę o krążek z medalistkami olimpijskimi i reprezentantkami gospodarzy. - Podejrzewam, że oczy kibiców będą zwrócone na damski wielobój, bo jest aż pięć Amerykanek w stawce. Mam nadzieję, że rywalizacja o medale rozegra się między mną a medalistkami olimpijskimi. Jeśli nie, to będzie mi bardzo przykro i będę pracować dalej, ale wierzę w ten pozytywny scenariusz. Oczekuję od siebie powtórki z Belgradu - zadeklarowała.

Siedmiobój z udziałem Adrianny Sułek rozpocznie się w niedzielę 17 lipca o godz. 19:35 i potrwa do nocy z poniedziałki na wtorek 18/19 lipca. Finałową konkurencję - bieg na 800 m - zaplanowano na godz. 3:55.

loader

RadioZET.pl/PAP, mg, pp