MŚ w Doha. Fajdek o rywalizacji z Nowickim: "Nie trzeba ze sobą sypiać w jednym ośrodku"

01.10.2019 19:38
Paweł Fajdek
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/East News

Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki awansowali do finału w rzucie młotem w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Doha już po swoich pierwszych próbach. Fajdek, który wygrał całe kwalifikacje, udzielił po zawodach krótkiego wywiadu, w którym odniósł się do swojej rywalizacji z Nowickim. - Nie trzeba ze sobą sypiać w jednym ośrodku, żeby wszystko wiedzieć - stwierdził czterokrotny z rzędu mistrz świata.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Paweł Fajdek w środę powalczy o czwarty z rzędu tytuł mistrza świata w rzucie młotem. W Dausze wygrał eliminacje wynikiem 79,24. Jego głównym rywalem będzie Wojciech Nowicki.

Obaj polscy młociarze zaprezentowali się we wtorkowych kwalifikacjach bardzo dobrze. Odległość 76,50 dającą bezpośredni awans do finału uzyskali w pierwszych próbach i zajęli pierwsze dwa miejsca w kwalifikacjach. Najlepszy był Fajdek, a tuż za nim Nowicki rezultatem 77,89.

Paweł Fajdek: "Nie był to idealny rzut"

Brązowy medalista ostatnich igrzysk Nowicki nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Rzucił tylko, że jest dobrze, a koło bardzo szybkie. Spieszył się na trening. Podobnie zresztą jak Fajdek, który znalazł jednak pięć minut, by stanąć w strefie mieszanej i podzielić się swoimi odczuciami.

- Warunki dobre, nie ma się do czego przyczepić, forma miała być na mistrzostwa świata i jest. Potwierdzam się. Nie był to idealny rzut, więc czekam na środę - powiedział.

Fajdek mocne treningi zakończył startem w mistrzostwach Polski w Radomiu i od tego momentu tylko szlifował formę.

- Dałem się wcześniej wykazać Wojtkowi, trochę go "uśpiłem". Zobaczymy, co z tego będzie - dodał.

Na stwierdzenie, że Nowicki dopiero na finał ma zamiar się zebrać i wykorzystać możliwości szybkiego koła, Fajdek odparł: - Ja też za szybko rzutu nie oddałem. To była próba na zaliczenie, a że poleciało na 79 metrów, to zobaczymy co to da jutro.

Fajdek: "Mam nadzieję, że zakończę konkurs jako ostatni"

Nie chciał powiedzieć, ile jest w stanie jeszcze dorzucić do tej odległości, ale odparł: - Mam nadzieję, że jako ostatni zakończę konkurs. Ostatni rzut należy bowiem zawsze do prowadzącego w rywalizacji.

W 12 startach w tym sezonie Fajdek uzyskiwał wyniki między 78,61 a 80,88. Z Nowickim rywalizowali w dziesięciu mityngach, w siedmiu górą był Fajdek.

- Przypomnę, że trenuję od marca, bo wcześniej miałem operację łydki. Niech ten sezon będzie najlepszą recenzją tego, co zrobiłem w trakcie tych kilku miesięcy. Skupmy się na rzutach w finale mistrzostw świata. Ja muszę obronić tytuł i mam najwięcej do stracenia ze wszystkich uczestników. Nie oszukujmy się - muszę się skupić dwa razy bardziej i kontrolować sytuację - zaznaczył.

Przyznał, że największe znaczenie będzie miało, jak kto poradzi sobie ze stresem.

- W eliminacjach poszło mi nieźle - skwitował i nawiązał do wypowiedzi mistrza olimpijskiego z Sydney Szymona Ziółkowskiego, który w jednym z wywiadów powiedział, że w kontekście igrzysk olimpijskich w Tokio lepiej by było, by w mistrzostwach świata triumfował Nowicki, a nie Fajdek.

Fajdek: "Mam nadzieję, że będę centymetr przed Wojtkiem"

- Komentarze a propos moich pojedynków z Wojtkiem i tego, kto powinien wygrać, zachowam dla siebie. Życzę Wojtkowi dalekich rzutów, ale mam nadzieję, że będę centymetr przed nim. Rozumiem Szymona trochę i wiem, o co mu chodzi. Życzę miłego oglądania - skomentował.

Wszystko wskazuje na to, że w środę dojdzie do polsko-polskiego pojedynku.

- Miejmy nadzieję, że nikt nam nie namiesza, jak dwa ostatnie razy. Fajnie by było skończyć tak jak przed rokiem w mistrzostwach Europy w Berlinie - złoto i srebro. Trochę tych szans w Dausze nam uciekło, więc musimy naprawdę z Wojtkiem dać z siebie wszystko, żeby wywalczyć te dwa medale - podkreślił.

Najważniejsze jego zdaniem będzie: - Nie palić rzutów, nie nakładać sobie presji i po prostu zachować się jak doświadczony zawodnik, a nie liczyć na szalony rzut. Ja wiem, ile jestem w stanie rzucić, wiem jakie miałem wyniki przez ostatnie dwa tygodnie, wiem na co mnie stać, wiem też na co Wojtka stać.

Fajdek: "Nie trzeba ze sobą sypiać w jednym ośrodku, żeby wszystko wiedzieć"

Na stwierdzenie, że z Nowickim przez ostatnie dwa tygodnie się nie widzieli (Nowicki trenował w Polsce, Fajdek w tureckim Belek), oznajmił: - Nie trzeba ze sobą sypiać w jednym ośrodku, żeby wszystko wiedzieć.

Finał rzutu młotem mężczyzn zaplanowany jest na środę na godz. 20.40 czasu polskiego. Dotychczas jedyny medal dla Polski - srebrny - wywalczyła w rzucie młotem Joanna Fiodorow.

RadioZET.pl/PAP