Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Lekkoatletyczne MŚ: Spokojne eliminacje Polaków, zawiódł tylko jeden

04.08.2017 22:53
xxx sport

Tomasz Jaszczuk nie zdołał przebrnąć eliminacji skoku w dal podczas rozpoczętych w piątek lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Londynie. Bardzo dobrze spisały się za to biegaczki na 1500 m i dyskobole.

Piotr Małachowski fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszym dniu imprezy zobaczyliśmy pięcioro reprezentantów Polski. Czworo z nich będziemy jeszcze podziwiać w kolejnych dniach zmagań. Nie powiodło się tylko Tomaszowi Jaszczukowi, którego rezultat 7,64 m nie pozwolił na awans do 12-osobowego finału skoku w dal. Odległość kwalifikacyjna wynosiła 8,05 m.

Wynik Jaszczuka jest tym bardziej zaskakujący, że w tym roku skoczył on już 8,18 m, co jest rezultatem o zaledwie 10 cm krótszym od rekordu Polski.

Na szczęście inni nie zawiedli. Spokojny awans do półfinału biegu na 1500 m wywalczyły Angelika Cichocka i Sofia Ennaoui. Ta pierwsza zajęła w swojej serii 4., a druga 3. miejsce. Promocję do 1/2 finału uzyskało 6 najlepszych zawodniczek z każdej z trzech serii.

Polki pobiegły w niemal identycznym czasie. Cichocka pokonała ten dystans w czasie 4.03:27, natomiast Ennaoui 4:03.35. Dla urodzonej w Maroku 22-latki to najlepszy wynik w tym sezonie. Półfinały w sobotę.

W pierwszej próbie awans do finału rzutu dyskiem wywalczył broniący tytułu mistrza świata Piotr Małachowski. Reprezentant biało-czerwonych uzyskał 65,14 m, podczas gdy odległość kwalifikacyjna wynosiła 64,5 m.

Wymaganego rezultatu nie uzyskał brązowy medalista z poprzednich MŚ Robert Urbanek. W drugiej próbie Polak uzyskał jednak 63,67 m, co dało mu awans z 8. miejsca. Wynik 64,5 m uzyskało w sumie sześciu zawodników. Finał w sobotę.

Pierwsze złoto dla gospodarzy

Na zakończenie dnia odbył się pierwszy finał mistrzostw świata w Londynie. Cieszyli się gospodarze - złoto w biegu na 10 km wywalczył (jak zwykle) Mo Farah. Etiopczycy i Kenijczycy robili wszystko, by pokonać mistrza olimpijskiego, włącznie z popychaniem rywala, ale na nic się to zdało. Dodatkowo stracili jeszcze srebro na rzecz Ugandyjczyka Joshuy Cheptegei. Na najniższym stopniu podium stanie Kenijczyk Paul Tanui.

Dla Faraha to już trzeci złoty medal mistrzostw świata na tym dystansie. W swoim dorobku ma również trzy krążki z najcenniejszego kruszcu na 5000 m.

Bolt rozpoczął show

Drugim wydarzeniem wieczoru był pierwszy występ Usaina Bolta. W eliminacjach biegu na 100 m Jamajczyk, który po tej imprezie zakończy swoją bogatą karierę, pobiegł bardzo treningowo i uzyskał zaledwie ósmy czas (10,07 s). Szybsi od niego byli m.in. Chińczyk Bingtian Su i Justin Gatlin.

Najszybciej w eliminacjach biegał rodak Bolta, Julian Forte. 24-letni sprinter jako jedyny pokonał "setkę" w czasie poniżej 10 s (9,99 s). Półfinały i finały w sobotę.

RadioZET.pl/KS

Oceń