Duże zmiany w życiu Joanny Jóźwik. Polka będzie biegać na krótszych dystansach

06.12.2018 16:57

Joanna Jóźwik rozpoczęła treningi w Portugalii, aby po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją odbudować formę i powalczyć o dobry rezultat podczas wrześniowych mistrzostw świata w Dausze. Polka zaskoczyła jednak deklaracją, że na razie nie zamierza biegać na swoim koronnym dystansie 800 m.

Joanna Jóźwik fot. AP/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W 2014 roku wywalczyła brązowy medal lekkoatletycznych mistrzostw Europy, a dwa lata później zajęła 5. miejsce podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Potem jednak przyszedł gorszy okres - zamiast pójść za ciosem, musiała udać się do lekarza i zrobić sobie przymusową przerwę. Wszystko przez uporczywą kontuzję biodra.

Zmiany w życiu Joanny Jóźwik

Przed kolejnym sezonem w jej życiu zaszły duże zmiany: przeniosła się z AZS-u AWF Warszawa do AZS-u Katowice, trenera Andrzeja Wołkowyckiego zastąpił Jakub Ogonowski, a on - wraz z zawodniczką - podjął decyzję o... skróceniu dystansu. Przynajmniej w sezonie halowym.

- Zrezygnowałam ze startów na 800 metrów, zdecydowałam się na 200 i 400 metrów. (...) Jestem typem szybkościowym. Wychodziłam z 400 metrów i trochę o tym zapomniałam. Biegałam 1500 metrów, nawet 3000. Zupełnie niepotrzebnie. Powinnam wrócić do treningu szybkościowego, żeby poprawić moje atuty. Zresztą kiedyś w mistrzostwach Polski juniorów zdobyłam w krótkim czasie medale na 400 i 800 metrów - powiedziała Jóźwik w rozmowie z "Przeglądem Sportowym. 27-latka jest także m.in. wielokrotną mistrzynią Polski seniorów w sztafecie 4x400 m.

Nie oznacza to, że zawodniczka całkowicie rezygnuje z biegania 800 m: - Na to przyjdzie czas latem. Teraz chcę po prostu biegać, bo bez sportu i bez radości z uprawiania go nie ma mnie. Tak było w tym roku. Powoli wracam i mam nadzieję, że wystartuję w jakichkolwiek zawodach, chociażby w Spale, na 400 metrów. I to będzie mnie cieszyć.

Celem nadrzędnym Joanny Jóźwik jest medal igrzysk olimpijskich w Tokio w 2020 roku. Po zmianie przepisów dotyczących poziomu testosteronu wśród biegaczek o krążki może, ale nie musi być odrobinę łatwiej.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/KS

Oceń