Joanna Jóźwik niezadowolona ze swojego biegu w Lucernie: "Zawiodłam samą siebie"

Krzysztof Sobczak
10.07.2019 11:29
Joanna Jóźwik niezadowolona z biegu w Lucernie
fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER/EastNews

Joanna Jóźwik z czasem 2:02.60 zajęła 6. miejsce w biegu na 800 metrów podczas mityngu w Lucernie. Choć tak szybko nie biegała od 2017 roku, to nie była zadowolona ze swojego startu. - Zawiodłam samą siebie - mówiła po zakończonych zawodach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zobacz także

Joanna Jóźwik wraca do rywalizacji po ponadrocznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją biodra. W tym czasie wiele zmieniło się w jej życiu. Ma nowego trenera, inny klub i sposób przygotowania. Ten sezon ma być dla niej przygotowaniem do przyszłorocznych igrzysk, ale zawodniczka AZS AWF Katowice czuje się na tyle dobrze, że marzy o minimum na mistrzostwa świata w Dausze.

We wtorek wyraźnie brakowało jej siły na końcowych metrach. Wcześniej właśnie to był jej atut. Jeszcze na 100 m do mety biegła w czołowej trójce, ale później rywalki ją wyprzedziły.

Joanna Jóźwik: Moja ambicja nie pozwala mi się cieszyć

Po zawodach lekkoatletka przeprowadziła transmisję na żywo na Facebooku, w której podzieliła się swoimi wrażeniami. Mimo przyzwoitego wyniku, po tak długiej przerwie spowodowanej kontuzją, piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro nie kryła swojego niezadowolenia.

- Jestem poirytowana. Moja ambicja każe mi co bieg osiągać wyniki zbliżone do mojego rekordu życiowego, na który trenowałam bardzo długo - mówiła Jóźwik. - Niestety w tym sezonie ćwiczyłam trochę mniej. Dopiero w połowie marca zaczęłam trening do 800 metrów, który niestety wymaga przebiegnięcia dużej liczby kilometrów. Moje biodro wcześniej na to nie pozwalało - tłumaczyła.

- Stając na starcie mam głęboką nadzieję i jestem psychicznie nastawiona na bieganie w granicach dwóch minut, a dziś dobiegam i widzę na wyświetlaczu 2:02.60. I znowu się zawodzę - przyznała zawodniczka.

28-latka podkreśliła, że jej celem jest start na październikowych mistrzostwach świata w Dausze i ma nadzieję, że zdąży się do tego czasu przygotować.

- Próbuję sobie przetłumaczyć, że wcale nie jest tak źle, ale nie biegam tak szybko, jak bym chciała. Całe szczęście nie ryczę, bo po ostatnim starcie ryczałam jak bóbr. Tak to wygląda. Nie jestem zadowolona, ale jestem mocno zmotywowana do treningu. Bardzo dużo straciłam, ale wiem, że jestem w stanie wrócić na poziom sprzed kontuzji i zrobię wszystko, by tak się stało - zakończyła lekkoatletka

W mityngu w Lucernie uczestniczyła inna rekonwalescentka, Maria Andrejczyk. Czwarta zawodniczka IO w Rio de Janeiro w rzucie oszczepem zajęła w tych zawodach 8. miejsce i również nie kryła się ze swoimi odczuciami. - Delikatnie mówiąc nie jestem zadowolona - mówiła 23-latka.

RadioZET.pl/Facebook/PAP/KS