Zamknij

Inspiration Games: Lisek drugi w skoku o tyczce. Uzyskał najlepszy wynik w sezonie

10.07.2020 11:09
Piotr Lisek
fot. PAP/EPA

Piotr Lisek zajął drugie miejsce w skoku o tyczce w rozgrywanych jednocześnie na siedmiu stadionach Inspiration Games i uzyskał swój najlepszy wynik w obecnym sezonie. Zabawną wpadkę zaliczył mistrz świata w biegu na 200 metrów, Noah Lyles, który po przebiegnięciu dystansu myślał przez chwilę, że pobił rekord świata, ale okazało się, że wystartował z dalszej linii startowej.

W rozgrywanych jednocześnie na siedmiu stadionach zawodach lekkoatletycznych Noah Lyles pokonał niepełny dystans 200 m w... 18,90. To byłby czas szybszy od rekordu świata Usaina Bolta, ale... Amerykanin wybrał złą linię startową. W skoku o tyczce drugi był Piotr Lisek - 5,66.

"Inspiration Games" (z ang. Igrzyska Inspiracji) to nietypowy pomysł organizatorów mityngu Diamentowej Ligi w Zurychu. Tradycyjne zawody w Szwajcarii, podobnie zresztą jak na całym świecie, nie mogą się odbyć ze względu na pandemię koronawirusa. Postanowiono zatem zebrać zawodników na siedmiu różnych stadionach i rywalizować wirtualnie.

Zobacz także

Inspiration Games: Piotr Lisek drugi w skoku o tyczce

Centralą imprezy był stadion Letzigrund w Zurychu, ale zawodnicy startowali też w amerykańskich miastach Bradenton (Floryda) i Walnut (Kalifornia), Papendal (Holandia), Lizbonie (Portugalia), Aubiere (Francja) i Karlstadzie (Szwecja), gdzie na starcie stanął Lisek. Na żadnym obiekcie nie było kibiców.

Co ciekawe - we wszystkich konkurencjach rywalizacja odbywała się wirtualnie. Zawodnicy mogli śledzić przez łącze satelitarne, co dzieje się na innych stadionach, ale nie widzieli rywali w trakcie własnej rywalizacji. To oznacza, że np. wszystkie biegi były indywidualne i dopiero na mecie lekkoatleci dowiadywali się, czy wygrali czy nie oraz jakie czasy padły w innych rejonach świata.

Najwięcej emocji wzbudził bieg na 200 m mężczyzn. Wygrał go Lyles i początkowo podano czas 18,90. On sam złapał się za głowę i spytał o siłę wiatru. Jak się okazało, nie to jednak było problemem, ale... linia startowa. Amerykanin, mistrz świata na tym dystansie, wybrał złą i skrócił sobie dystans. Gdyby wynik był oficjalny, wówczas okazałby się lepszy od rekordu świata, który od 2009 roku należy do Jamajczyka Usaina Bolta i wynosi 19,19.

Lisek w Karlstad, gdzie rywalizował także dzień wcześniej, uzyskał 5,66. To jego najlepszy wynik w tym sezonie. Przegrał z Amerykaninem Samem Kendricksem, który w Bradenton skoczył o tyczce 5,81. Trzeci Francuz Valentin Lavillenie w Aubiere nie zaliczył pierwszej wysokości - 5,36.

Lekkoatleci rywalizowali na nietypowych dystansach - 300 m ppł, 150 m, 100 jardów czy 3x100 m.

Bardzo dobre czasy padły w biegu na 150 m pań. Wygrała sześciokrotna mistrzyni olimpijska Amerykanka Allyson Felix, która w Bradenton miała czas 16,81. Druga reprezentantka Wysp Bahama, mistrzyni olimpijska na 400 m Shaunae Miller-Uibo miała 17,15, a trzecia Szwajcarska Mujinga Kambundji pokonała ten dystans w Zurychu w 17,28.

- To bardzo dziwne uczucie, kiedy biega się w zawodach, a jednak bez rywalizacji - przyznała Felix.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP

Posłuchaj podcastu