Cios dla Caster Semenyi. IAAF ogranicza dopuszczalny poziom testosteronu u kobiet

26.04.2018 15:28

Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) przedstawiło nowe przepisy wprowadzające dopuszczalny poziom testosteronu u kobiet. To duży cios m.in. dla Caster Semenyi, mistrzyni olimpijskiej w biegu na 800 m.

Caster Semenya fot. AFP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Denerwuje mnie bieganie z takimi zawodniczkami. Kiedy koło mnie przechodziła Wambui zobaczyłam, że jest trzy razy większa ode mnie, to jak ja mam się czuć? Rywalizacja z takimi zawodniczkami jest dla nas krzywdząca - powiedziała po igrzyskach olimpijskich Joanna Jóźwik, piąta zawodniczka brazylijskich igrzysk, czym wywołała burzę medialną. - Czuję się srebrną medalistką - dodała, podkreślając, że nie tylko Wambui, ale także pozostałe medalistki - złota Caster Semenya oraz srebrna Francine Niyonsaba - mają zawyżony poziom testosteronu.

Polka została skrytykowana za te opinie, choć w gruncie rzeczy powiedziała tylko to, o czym w środowisku mówiło się po cichu. Podobne komentarze wyrażały później Kanadyjka Melissa Bishop (4. miejsce, rekord Kanady) oraz Brytyjka Lynsey Sharp (6. miejsce, rekord życiowy), która na pytanie dziennikarzy o medalistki z Rio zwyczajnie się rozpłakała. Jóźwik w olimpijskim finale także ustanowiła rekord życiowy.

IAAF wprowadza regulacje

Teraz Jóźwik, Bishop i Sharp, a także inne zawodniczki biegające na średnich dystansach mogą czuć satysfakcję, bo - pośrednio - ich postulaty wreszcie zostały dostrzeżone i usankcjonowane przez IAAF.

W nowych regulacjach, które wejdą w życie 1 listopada 2018 roku, znalazł się zapis o dopuszczalnym poziomie testosteronu w organizmie - 5 nanomoli na litr. Jeśli będzie on zbyt wysoki, będzie musiał być zbijany poprzez stosowanie odpowiednich leków.

Co ciekawe, dotyczy to jedynie biegów na 800 i 1500 m, gdyż tylko na tych dystansach wykazano zbieżność pomiędzy osiąganymi wynikami a poziomem testosteronu. W praktyce oznacza to, że jeśli Semenya dalej będzie chciała startować w swojej koronnej konkurencji w gronie kobiet, będzie musiała zażywać tabletki lub przenieść się na 5000 bądź 10000 m.

Jednocześnie wprowadzono nową kobiecą klasyfikację - zawodniczki z zaburzeniami rozwoju płci (DSD).

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/IAAF/KS

Oceń