Semenya znów może startować. Szwajcarski sąd najwyższy zawiesił przepisy IAAF

Krzysztof Sobczak
03.06.2019 19:28
Caster Semenya
fot. Nikku/Xinhua News/East News

Sąd najwyższy w Szwajcarii tymczasowo zawiesił przepisy Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), dotyczące konieczności farmakologicznego obniżania podwyższonego poziomu testosteronu u biegaczek. Odwołała się od nich Caster Semenya.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Reprezentantka RPA jest w samym centrum sporu, którego celem jest uregulowanie statusu biegaczek z naturalnie wyższym poziomem testosteronu. W ubiegłym roku IAAF zaostrzył przepisy związane z poziomem tego hormonu u kobiet, które rywalizują na dystansach od 400 m do jednej mili (1609 m). Przed zmianami dopuszczano 10 nanomoli testosteronu na litr krwi, później - najwyższej pięć nanomoli.

28-letnia Caster Semenya, podwójna mistrzyni olimpijska w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie, w czerwcu zaskarżyła tę decyzję do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). Instytucja w Lozannie 1 maja odrzuciła jednak wniosek zawodniczki z RPA.

Szwajcarski sąd najwyższy tymczasowo po stronie Semenyi

Lekkoatletka niespełna miesiąc później, 29 maja, złożyła więc apelację do szwajcarskiego sądu najwyższego i tu odniosła przynajmniej tymczasowy sukces. Organ orzekł bowiem, że do czasu podjęcia ostatecznej decyzji IAAF ma wstrzymać się ze stosowaniem nowych przepisów. To oznacza, że na razie Semenya będzie mogła startować we wszystkich zawodach pod egidą IAAF, na wszystkich dystansach, bez konieczności obniżania poziomu testosteronu.

- Mam nadzieję, że po tej apelacji będę mogła znów cieszyć się wolnością w biegach. Jestem wdzięczna szwajcarskim sędziom za tę decyzję - powiedziała.

Nie podano na razie nawet orientacyjnej daty ogłoszenia ostatecznego wyroku.

RadioZET.pl/PAP/KS