Zamknij

Adrianna Sułek rozczarowana brakiem medalu MŚ. "Powstrzymuję się od łez"

19.07.2022 07:10

- Bardzo mocno powstrzymuję się od łez, bo bardzo ciężko trenowałam na ten brązowy medal. Chciałam, aby zawisł na mojej szyi - mówiła Adrianna Sułek, rozczarowana zajęciem 4. miejsca w siedmioboju podczas MŚ w lekkoatletyce 2022. Do podium zabrakło jej 83 punkty.

Adrianna Sułek rozczarowana brakiem medalu MŚ
fot. PAP/EPA

Adrianna Sułek przez większą część rywalizacji znajdowała się na 3. pozycji w klasyfikacji łącznej siedmioboju podczas MŚ w lekkoatletyce 2022 w Eugene i Portland. Na utracie miejsca na podium zaważył słabszy, choć i tak bardzo dobry występ w rzucie oszczepem. To jej pięta achillesowa, a mimo to zbliżyła się do swojego najlepszego osiągnięcia. Niestety jeszcze lepszy dzień miała reprezentantka gospodarzy, Anna Hall, która na finiszu minęła Polkę. Do medalu zabrakło 83 punktów.

- Możecie być dumni ze mnie, ale ja muszę to jeszcze chwilkę przeboleć. Myślałam, że szczęście będzie mi sprzyjało i światowy wynik wystarczy na medal. W Belgradzie podczas HMŚ światowy wynik starczył na srebro. Teraz jest gorszy scenariusz, bo jest to czwarte miejsce - mówiła ze łzami w oczach 23-letnia bydgoszczanka przed kamerami TVP Sport. - Za kilka lat pewnie będę z tego startu dumna, że tak otworzyłam swoją karierę na mistrzostwach świata. Na ten moment bardzo mocno powstrzymuję się od łez, bo bardzo ciężko trenowałam na ten brązowy medal. Chciałam, aby zawisł na mojej szyi - dodała.

Adrianna Sułek z rekordem Polski

Z jednej strony 6672 punkty nie dały medalu mistrzostw świata, ale wystarczyły do poprawienia 37-letniego rekordu Polski o 56 punktów. Poprzednie najlepsze osiągnięcie od 1985 roku należało do Małgorzaty Nowak.

Polka poprawiła w Eugene rekordy życiowe w trzech konkurencjach: pchnięciu kulą (14,13), biegu na 200 m (23,77) i biegu na 800 m (2.07,18) i wyrównała w skoku w dal (6,43). 23-latka w biegu na 100 m przez płotki miała czas 13,28 sekundy, w skoku wzwyż osiągnęła 1,89 m, natomiast w rzucie oszczepem - 41,63 m.

Za miesiąc czekają ją jeszcze mistrzostwa Europy w Monachium i tam o podium będzie łatwiej, bo nie będzie Anny Hall. - Po drugie, czuję, że tutaj troszeczkę denerwowałam się niektórymi konkurencjami. Tam wystartuję już z pewnością tego, że jestem rekordzistką Polski, a forma jest rosnąca. Tam chcę wartościowym rezultatem zwieńczyć sezon. Wyszarpię ten medal, jeżeli będzie trzeba - oceniła.

RadioZET.pl/PAP, Tomasz Więcławski